Za upadające wiatraki kadra menedżerska zapłaci miliony
Koszty uprzątnięcia wyeksploatowanych lub niedokończonych instalacji będą musiały ponieść osoby zarządzające elektrownią w firmie. I to z własnej kieszeni
Taką rewolucyjną zmianę chce wprowadzić Ministerstwo Energii. Jeżeli inwestor (spółka) nie uprzątnie nieużywanych bądź uszkodzonych wiatraków z dzierżawionej ziemi w ciągu 90 dni, to będą musieli to zrobić jej menedżerowie. I to na własny koszt! A ten nie jest mały, bo jak szacuje jedna z firm, demontaż tylko jednego (!) średniego wiatraka to ok. 200-350 tys. zł.
Projekt nowelizujący ustawę o OZE (przedstawiony w czerwcu br., obecnie już po konsultacjach publicznych) nie pozostawia w zasadzie złudzeń: "obowiązek (zwrotu nieruchomości w stanie niepogorszonym i tym samym rozebrania znajdujących się na jej terenie wyeksploatowanych wiatraków - red.) spoczywa na każdym, kto na podstawie ustawy, umowy spółki lub statutu ma prawo do prowadzenia spraw związanych z funkcjonowaniem elektrowni wiatrowej i do jej reprezentowania (samodzielnie lub łącznie z innymi osobami)". Wydaje się zatem, że spać spokojnie nie mogą na pewno członkowie zarządów, a niewykluczone, że nawet dyrektorzy techniczni i zarządcy upoważnieni do reprezentowania inwestora w zakresie spraw związanych z instalacją.
Wprawdzie kodeks cywilny reguluje obowiązek zwrotu przedmiotu umowy najmu w stanie niepogorszonym, ale dziś w obliczu zmian w branży OZE i rosnącego coraz bardziej ryzyka upadłości może okazać się to niewystarczające. Dlatego resort uznał, że istnieje potrzeba usprawnienia dochodzenia roszczeń przez właścicieli nieruchomości, na których posadowiono elektrownie wiatrowe. - Nie bez znaczenia jest też fakt, że przy zabezpieczaniu praw do korzystania z gruntu inwestorzy obok umów najmu i dzierżawy wykorzystują często inne o charakterze umów nienazwanych, do których przepisy (k.c. o najmie - red.) nie mają zastosowania - wyjaśnia dr Grzegorz J. Wąsiewski, radca prawny w kancelarii BSJP. ⒸⓅ
@RY1@i02/2017/191/i02.2017.191.21500010c.801.jpg@RY2@
fot. Vadim Orlov/Shutterstock
Jakub Styczyński
C2
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu