Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Wydobywczy cud giganta

17 lipca 2017

 Polska Grupa Górnicza deklaruje, że wydobyła 14,5 mln ton węgla w I półroczu. Niemożliwe - produkcja w czerwcu musiałaby być dwa razy większa niż w każdym z pierwszych pięciu miesięcy tego roku

Kłopoty wydobywcze PGG nie są tajemnicą. DGP jako pierwszy napisał o tym, że w tym roku spółce zabraknie 5 mln ton węgla do wykonania założonego planu. A ten, jak zapewnia prezes Tomasz Rogala, jest wciąż aktualny - nie mniej niż 32 mln ton węgla kamiennego w 2017 r.

Spółka podała, że w I półroczu wyprodukowała 14,5 mln ton węgla. To pozwalałoby przyjąć, że tegoroczna "dziura węglowa" wyniesie więc nie 5, a 3 mln ton. A to i tak stanowi 10 proc. zaplanowanej produkcji.

Jednak z dokumentów, do których dotarł DGP, a konkretnie wewnętrznych raportów wydobywczych kopalń Polskiej Grupy Górniczej, wynika, że w czerwcu firma musiała dokonać wydobywczego cudu. Z dobowych raportów z maja wynika, że kopalnie spółki wydobywały 110-120 tys. ton węgla dziennie. Średnie miesięczne wydobycie w PGG to 2-2,5 mln ton. Efekt? Na koniec maja wydobyto 10,35 mln ton paliwa wobec zaplanowanych 12,54 mln ton, czyli "dziura węglowa" była na poziomie 2,2 mln ton. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie podany przez firmę produkcyjny wynik półroczny na poziomie 14,5 mln ton. Wydobycie w jej kopalniach prawie 4,2 mln ton w ciągu 21 dni wydobywczych w czerwcu oznaczałoby dobową produkcję na poziomie 200 tys. ton. Zadanie niemożliwe, nawet jeżeli weźmiemy pod uwagę uruchomienie nowych ścian wydobywczych. Możliwości tych największych w polskim górnictwie rzadko przekraczają 10 tys. ton na dobę. A w czerwcu w pięciu kopalniach spółki nie ruszyło osiem czy dziewięć tak gigantycznych nowych frontów pozwalających na skokowe zwiększenie produkcji.

- Ja bym się nie chciał odnosić do sprawy wielkości produkcji czy wyników finansowych PGG, bo to jest jednak wyższa szkoła ekonomii - powiedział nam Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce.

Sama PGG także nie potrafi znaleźć przekonujących argumentów tłumaczących tę nieoczekiwaną sytuację.

- Nie znamy źródła danych, którymi się pani posługuje, a w ciągu roku wielkość wydobycia w kopalniach ulega naturalnym zmianom i wahaniom uzależnionym m.in. od sytuacji geologicznej - mówi Tomasz Głogowski, rzecznik Polskiej Grupy Górniczej. - Zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami oraz przyjętą strategią PGG zamierza wydobyć w 2017 r. nie mniej niż 32 mln ton węgla i tym samym zrealizować wszystkie zawarte kontrakty - zapewnia. I tłumaczy, że ograniczenie inwestycji w poprzednich latach spowodowało, że na początku tego roku spółka dysponowała 36-38 ścianami wydobywczymi, podczas gdy jeszcze w 2014 r. było ich średnio 60. Tyle że ówczesna Kompania Węglowa, której następczynią jest PGG, miała także więcej kopalń.

- W wyniku odbudowywania frontów wydobywczych oraz realizacji planów inwestycyjnych w PGG funkcjonują 43 ściany, a na koniec roku funkcjonować będzie 48 ścian. Plany zakładają, że rocznie w kopalniach grupy ma być dostępnych co najmniej 47 ścian - wylicza Głogowski.

Zdaniem naszych rozmówców z branży tegoroczne wykonanie planu produkcyjnego PGG nie jest możliwe, co odbije się na jej wyniku. 1 mln ton węgla mniej to, ok. 0,3 mld zł niższe przychody. Przy "węglowej dziurze" na poziomie 5 mln ton to już potężna kwota 1,5 mld zł.

Czy w takim razie PGG kupi brakujący węgiel za granicą? Spółka twierdzi, że nie, jednak, jak już pisaliśmy, rozważa ona zakup od Katowickiego Holdingu Węglowego spółki handlowej Katowicki Węgiel, która m.in. kupowała niegdyś rosyjski węgiel na potrzeby produkcji odpowiednich mieszanek robionych z węglem z KHW. PGG od kwietnia jest też właścicielem kopalń KHW. Katowickiego Węgla jednak wtedy nie przejęła. Spółka ta jest wyceniona na 38 mln zł. Z naszych informacji wynika, że PGG w nieoficjalnych rozmowach zaproponowała Holdingowi przejęcie jej za złotówkę. Ten na taką sumę się nie godzi, argumentując, że PGG miała okazję przejąć firmę razem z kopalniami, ale wtedy nie chciała. Holding zaś musi wyprzedać pozostały w nim majątek, by pospłacać swoje długi. Dopiero wtedy spółka ta będzie mogła być zlikwidowana.

- Polska Grupa Górnicza rozważa zakup spółki Katowicki Węgiel. Na tym etapie jednak wszelkie informacje dotyczące ewentualnej transakcji są spekulacjami, ponieważ nie została przeprowadzona przez PGG żadna wycena spółki ani due diligence - mówi nam Tomasz Głogowski.

@RY1@i02/2017/136/i02.2017.136.000001200.801(c).jpg@RY2@

Produkcja węgla w Polskiej Grupie Górniczej od początku roku

Karolina Baca-Pogorzelska

karolina.baca@infor.pl

@BacaPogorzelska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.