Dziennik Gazeta Prawana logo

Sektor biopaliw chce się rozwijać

1 lipca 2018

W Ministerstwie Energii trwają prace nad zmianą ustawy dotyczącej biopaliw, których celem jest wdrożenie nowych przepisów unijnych. O dobrą implementację dla polskiego rolnictwa i przemysłu biopaliw aktywnie zabiega branża, wskazując, że biopaliwa mogą i powinny być jedną z krajowych specjalizacji gospodarczych

- Biopaliwa transportowe są ogromną szansą dla naszej gospodarki bo mogą pomóc Polsce przynajmniej w pewnym stopniu uniezależnić się od dostaw ropy z zagranicy - uważa Adam Stępień, dyrektor generalny Krajowej Izby Biopaliw. Jak zaznaczał, podczas organizowanej przez Dziennik Gazetę Prawną konferencji "Dokąd zmierza OZE w Polsce?", w Unii Europejskiej sektor transportu jest wciąż mocno uzależniony od dostaw ropy. Surowiec ten zapewnia pokrycie ok. 94 proc. zapotrzebowania na energię we Wspólnocie. Pozostałe 6 proc. stanowią właśnie przede wszystkim biopaliwa wytwarzane z produktów rolnych, takich jak kukurydza czy rzepak.

Według dyrektora KIB cały transport jest w zbyt dużym stopniu uzależniony od importu ropy. Jego zdaniem, należy wziąć pod uwagę to, że ropa wciąż jest dostarczana głównie przez państwa niestabilne politycznie. Dlatego trzeba postawić na alternatywne paliwa. Według przeprowadzonych szacunków (za cząstkowymi danymi resortu rozwoju za 2016 rok) wydaliśmy ok. 27 mld zł w zeszłym roku na import ropy naftowej, przede wszystkim z Rosji.

Mniej zanieczyszczać

Ponieważ Unia Europejska kładzie duży nacisk na ochronę środowiska i walkę z emisją zanieczyszczeń, państwa członkowskie zaczęły już przechodzić na niskoemisyjne alternatywne źródła energii w transporcie. Zdaniem ekspertów proces ten będzie jednak trzeba przyspieszyć w nadchodzącej dekadzie. Cel wyznaczony przez Komisję Europejską jest bowiem bardzo klarowny. Do połowy obecnego wieku emisja gazów cieplarnianych z sektora transportu musi spaść o co najmniej 60 proc. w relacji do poziomu wyjściowego z 1990 r. Dlatego Bruksela chce, by emisje szkodliwych dla środowiska i naszego zdrowia zanieczyszczeń powietrza pochodzące z transportu zostały jak najszybciej zmniejszone.

Z zadań wyznaczonych przez Komisję Europejską zdają sobie sprawę wytwórcy biokomponentów w krajach Wspólnoty. W 2015 r. największym w UE producentami biopaliw byli Niemcy, Francuzi i Hiszpanie. Tylko nasi zachodni sąsiedzi wytworzyli ponad 2,5 mln ton biodiesla. Na świecie zaangażowanie w produkcję biopaliw jest jeszcze większe. Brazylia postawiła na rozwój biopaliw na bazie etanolu, wytwarzając go w 2015 r. aż 35 mld litrów. Jeszcze więcej etanolu wytwarzają Stany Zjednoczone, których produkcja jest kilkunastokrotnie wyższa niż całej Europy. W czołówce światowych producentów biopaliw, tym razem biodiesla, plasuje się także Argentyna.

- Biopaliwa to nie jest jakaś europejska "zabawa", to jest konkretna część gospodarki światowej - uważa przedstawiciel KIB. Jak dodaje, po pierwszym kryzysie ropy naftowej na przełomie lat 70. ubiegłego stulecia, wiele gospodarek światowych, w tym USA - postawiły na biopaliwa - dla swojego bezpieczeństwa, ale także upatrując w tym segmencie - jak się okazało bardzo słusznie - szansę dla swojej ekonomii.

- To pokazuje, że nawet jeśli Europa przestanie produkować biopaliwa w 2030 roku, trendu wytwarzania biopaliw na świecie już się nie zatrzyma - zaznacza Stępień.

Bilans korzyści i kosztów

O ile sektor biopaliw bardzo prężnie rozwija się zarówna na świecie, jak i w Europie, o tyle w Polsce wciąż wydaje się niedoceniany.

Jak podkreślił Andrzej Kaźmierski, dyrektor departamentu energii odnawialnej w Ministerstwie Energii, rynek biopaliw ma pewien problem, więc resort pracuje nad przepisami, które pomogą w jego uregulowaniu. - Nie przeszliśmy na biopaliwa, bo te są po prostu droższe. Kiedy zapytamy konsumentów, ile chcą dopłacać do litra benzyny, to okaże się, że nic - twierdzi Kaźmierski.

Taka argumentacja nie przekonuje jednak dyrektora KIB. W jego ocenie każde odnawialne źródło energii z perspektywy cen paliw kopalnych może być postrzegane jako to droższe jednostkowo, ale ważne jest, jak liczymy te koszty. - Jeżeli weźmiemy pod uwagę wartość dodaną z perspektywy całego łańcucha wytwórczego i tzw. efekt motyla, jeśli chodzi o produkcję biopaliw tutaj, w Polsce, wówczas okaże się, że jest to tanie, konkurencyjne i efektywne pod względem ekonomicznym rozwiązanie - powiedział w rozmowie z DGP Stępień. Jak wskazuje szef KIB, jeżeli policzylibyśmy koszty w rachunku ciągnionym, wówczas okazuje się, że ta korzyść ekonomiczna okazuje się iluzoryczna, bo nie idzie za tym wartość dodana dla naszej gospodarki.

Podobnego zdania jest prof. dr hab. Stanisław Karpiński z SGGW. W jego ocenie rynek biopaliw, ani innych odnawialnych źródeł energii nie będzie się prężnie rozwijał w naszym kraju, póty nie odejdziemy od paliw kopalnych. - Jesteśmy politycznymi zakładnikami węgla, póki więc tego nie zmienimy, to nie uwolnimy naszego kraju do produkcji czystej energii - zaznaczył prof. Karpiński.

Na to się jednak nie zanosi, bo resort energii mówi wprost, że przez następne lata Polska węglem będzie stała. Jednocześnie Andrzej Kaźmierski z Ministerstwa Energii zapewnił, że odnawialne źródła energii, w tym biopaliwa, będą się rozwijać na tyle, na ile będzie to potrzebne. - Pracujemy obecnie nad ustawą, chcemy wytworzyć różne możliwości dla tego rynku, m.in. przez zmianę definicji biopaliw, zmianę ich miksu, tak by dostosować się do dyrektywy unijnej - podkreślił przedstawiciel ministerstwa.

Bardziej bio

W Polsce wykorzystujemy biopaliwa głównie z postaci biokomponentów w paliwach ciekłych. Do oleju napędowego dodawane jest do 7 proc. estrów metylowych, z kolei w przypadku benzyn wciąż korzystamy z domieszki 5 proc., podczas gdy w niektórych innych krajach w Europie obowiązuje już domieszka dwukrotnie większa. Nie da się jednak ukryć, że koncerny paliwowe w Polsce niezbyt przychylnie pozycjonują się na stosowanie domieszki tego biokomponentu wyższej niż obecnie.

Dyrektywa unijna mówi, że możemy stosować 10 proc. bioetanolu w benzynach, a z drugiej strony wskazuje na to, że tam, gdzie jest to potrzebne, musi być okres przejściowy, by ci konsumenci, którzy posiadają starsze pojazdy, cały czas mieli dostęp do klasycznego paliwa E5, które kupujemy na stacjach benzynowych.

Jak mówi Adam Stępień, ten dystans do E10 jest nieuzasadniony żadnymi racjonalnymi argumentami, a nasz rodzimy rynek biopaliw m.in. przez to przestał się rozwijać. Kiedy więc w Polsce będzie stosowana 10-proc. domieszka bioetanolu? Zdaniem dyrektora KIB, jeżeli w naszym kraju nie zmieni się gwałtownie prawo ani uwarunkowania makroekonomiczne, może to nastąpić niestety dopiero w 2020 r. - Wówczas kończy się okres przejściowy, kiedy dostawcy paliw zostaną zobligowani do przejścia na normę. Z jednej strony mówi się więc, że nie mamy jak realizować celów dla biopaliw, a z drugiej świadomie nie korzystamy z dobrych, dostępnych już prawnie rozwiązań - zaznacza Stępień.

Impuls dla wsi

W ocenie ekspertów warto także zwrócić uwagę na pozytywny impuls dla naszej gospodarki, a zwłaszcza rolnictwa, jakie przyniosły ze sobą biopaliwa. - Rolnicy bardzo pozytywnie oceniają rozwój ryku paliw pochodzących z produkcji roślinnej, a efekty widoczne są gołym okiem - uważa prof. Karpiński. Dzięki produkcji biokomponentów też wydatki na import ropy naftowej mogą ulec zmniejszeniu. Eksperci zwracają także uwagę na ustabilizowanie cen surowców rolnych i wzrost zatrudnienia na obszarach miejskich i wiejskich. - Często są to jedne z niewielu miejsc pracy w danym powiecie - podkreśla prof. Karpiński.

Szef KIB nie zgadza się z teorią, że produkcja rzepaku na potrzeby rynku biopaliw wpływa na spadek produkcji żywności. Co więcej, dzięki towarzyszącej produkcji pasz w postaci śruty i makuchu istotnie wspomaga budowanie bezpieczeństwa żywnościowego Polski. Według danych Polskiego Stowarzyszenia Producentów Oleju w 2016 roku krajowe tłocznie wyprodukowały aż 1,37 mln śruty - taka skala nie byłaby możliwa, gdyby nie było biopaliw. Jak podkreśla Stępień, indeks cen żywności jest ściśle skorelowany z cenami ropy naftowej na świecie, a nie z podażą biopaliw. Kolejnym ważnym elementem jest kwestia ochrony środowiska. Jak wskazują nasi eksperci, rzepak jest bardzo ważny, by utrzymać produktywność gleby. - Zabijając biopaliwa, zabijamy również tę formę funkcjonowania rolnictwa, jaka rozwinęła się w Polsce w ciągu ostatniej dekady - mówi Adam Stępień.

@RY1@i02/2017/040/i02.2017.040.000001200.801.jpg@RY2@

fot. Milos Muller/Shutterstock

@RY1@i02/2017/040/i02.2017.040.000001200.802.jpg@RY2@

@RY1@i02/2017/040/i02.2017.040.000001200.803.jpg@RY2@

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.