Konkurencja zamiast unijnej solidarności
Różnice w UE dotyczące importu gazu i ropy z Rosji niektóre firmy i państwa będą chciały obrócić na swoją korzyść – mówi Piotr Naimski. I informuje, jak wygląda stan najważniejszych polskich projektów energetycznych
W wywiadzie dla DGP pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej tłumaczy, że polskie koncerny paliwowe nie będą beneficjentami spolityzowanych dostaw rosyjskich, dlatego nie powinny być obciążone podatkiem od nadspodziewanych zysków. Debata na ten temat rozgorzała po tym, jak premier Morawiecki zaproponował, żeby Norwegia podzieliła się ekstrazyskami ze sprzedaży ropy i gazu wypracowanymi w związku z wojną w Ukrainie.
- Gaz dla PGNiG Rosjanie odcięli z końcem kwietnia. Spółka i jej klienci muszą sobie radzić na niestabilnym i drogim teraz rynku europejskim. PKN Orlen i Lotos będą realizowały politykę derusyfikacji zaopatrzenia w ropę prowadzoną przez rząd i wpisującą się w planowane unijne sankcje na import surowca z Rosji - przekonuje Piotr Naimski. Wyjaśnia, że w krótkiej perspektywie możemy mieć do czynienia z zakłóceniem równości konkurencji w UE ze względu na to, że rosyjska ropa jest o kilkadziesiąt procent tańsza od tej z innych kierunków. - Będą firmy, a może nawet kraje, które będą rozgrywały to na swoją korzyść - uważa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.