Upał nie wyłączy nam prądu
PSE: nic nie wskazuje na to, byśmy tego lata mieli spodziewać się blackoutów. Sytuację poprawia słońce
W ostatnich latach upalne dni niosły za sobą ryzyko przerw w dostawach energii, bo to czas, gdy pełną mocą działają klimatyzatory, które zużywają ogromne ilości prądu. Polskie Sieci Elektroenergetyczne uspokajają, że obecnie sytuację ratuje szybki rozwój fotowoltaiki, która działa jak stabilizator systemu, ponieważ produkuje prąd wtedy, kiedy zapotrzebowanie jest największe ze względu na wysokie temperatury. Nie oznacza to jednak, że takiego ryzyka nie ma wcale. Wynika ono jednak z niskiego stanu wód w rzekach i ich wysokiej temperatury. Dlatego w godzinach wieczornych, kiedy fotowoltaika dostarcza coraz mniej energii, operator zaleca oszczędzanie prądu.
W poniedziałek zapotrzebowanie na moc utrzymywało się na zwykłym poziomie 20 500–21 000 MW. W systemie mieliśmy po południu ok. 300 MW nadwyżki. Wprawdzie Polska importowała energię z Litwy, Szwecji i Niemiec, a jednocześnie eksportowała ją do Czech, Słowacji i Ukrainy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.