Moskwa dyktuje warunki dzięki wsparciu Berlina
Janusz Steinhoff: Połączenie Orlenu i Lotosu w realiach krajowego rynku paliw jest nieracjonalne. Nie cieszą mnie bardzo wysokie zyski, którymi nieustannie chwali się zarząd Orlenu, ani wizja, że będą jeszcze wyższe. Przyczyną jest wyłącznie uprzywilejowana pozycja na polskim rynku
Miniony rok w energetyce przyniósł ogromne problemy, z którymi możemy się jeszcze długo zmagać. Co zrobić, by w przyszłości zapobiegać kryzysom takim jak obecny?
Regulacje Komisji Europejskiej zmierzające do budowy bardziej konkurencyjnego rynku energii elektrycznej i gazu są racjonalne, nawet jeśli spóźnione. Kluczowa w tym kontekście jest zapowiadana wspólna polityka zakupowa gazu w ramach całej UE. Niestety, choć już kilka lat temu taki pomysł wnosili Jerzy Buzek i Jacques Delors, to do dziś nie doczekaliśmy się jego realizacji. Obecnie obserwujemy, że powiązania gazowe Europy z Rosją zupełnie nie uwzględniają nie tylko problemów naszego regionu, ale nawet bezpieczeństwa energetycznego Zachodu. Europa powinna wykorzystać siłę oddziaływania na ceny nośników energii, jaką ma jako znaczący ich importer. I nie chodzi tylko o dostawy ze Wschodu. Wiele regulacji już wprowadzono, jednak Rosja próbuje je omijać, czego przykładem są działania związane z Nord Stream 2 i gazociągiem OPAL wzdłuż granicy polsko-niemieckiej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.