Ropa z rury albo z tankowca
Rosja systematycznie traci pozycję monopolisty w dostawach surowców energetycznych do Polski. Ropa płynie do nas już nie tylko rurociągiem „Przyjaźń”. Coraz więcej przybywa jej tankowcami z innych, mniej lub bardziej egzotycznych kierunków
Jeszcze w 1996 r. 100 proc. przerabianej w polskich rafineriach ropy pochodziło z Rosji. Tłoczono ją do Polski, a także rafinerii we wschodnich Niemczech, rurociągiem „Przyjaźń”. W ostatnich latach to źródło bardzo szybko traci na znaczeniu. Jak wynika z danych zebranych przez Polski Instytut Ekonomiczny, udział rosyjskiej ropy w imporcie spadł w pierwszym półroczu do 63 proc. Jeszcze w ubiegłym roku było to 77 proc. importu.
Wśród najważniejszych argumentów przemawiających za importem z Rosji jest tani transport, ponieważ rurociągi są pod tym względem bezkonkurencyjne. Stałe źródło przełożyło się na technologię – polskie rafinerie nastawiły się na przerób właśnie takich frakcji ropy, jaka płynęła do nas ze Wschodu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.