Prąd w górę, ale nie tak szybko
Prezes Urzędu Regulacji Energetyki nie uległ żądaniom sprzedawców prądu, którzy – według nieoficjalnych informacji – chcieli podnieść ceny samej energii (bez kosztów dystrybucji) o 20–40 proc. Zatwierdził tylko taryfy Tauronu z podwyżką o 12 proc., obejmującą zarówno prąd, jak i jego dostarczenie. To oznacza, że przeciętny miesięczny rachunek będzie u tego dostawcy o 9 zł wyższy.
PGE, Enea i Energa będą musiały na razie stosować stawki z 2018 r. Jeżeli spuszczą z tonu – zdecydują się na korektę swoich wniosków cenowych albo złożą nowe – te wyższe taryfy będą mogły stosować najwcześniej od lutego 2020 r. ©℗ A8
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.