Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Energetyka

Przepraszanie się z wiatrakami ma wiele wad

Większość uwag do planowanej nowelizacji ustawy o OZE dotyczy wiatraków
Większość uwag do planowanej nowelizacji ustawy o OZE dotyczy wiatrakówfot. Wojciech Stróżyk/Reporter
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

N iemal 300 wniosków liczących 140 stron – dotarliśmy do dokumentów z konsultacji nowelizacji ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE)

W ramach konsultacji publicznych uwagi do projektu nowelizacji ustawy o OZE można było zgłaszać do 7 marca. Resort energii jeszcze ich nie ujawnił, ale zapewnia, że zrobi to do końca miesiąca.

DGP dotarł jednak do uwag, które przygotowało kilkadziesiąt podmiotów – zarówno zwolenników, jak i przeciwników energetyki odnawialnej. Wiele z nich potwierdza to, o czym pisaliśmy wczoraj: mimo zmian w prawie ceny tzw. zielonych certyfikatów będą zbyt niskie. Certyfikaty to świadectwa pochodzenia czystej energii, do zakupu których zobowiązani są producenci energii z paliw kopalnych. Po ogłoszeniu projektu zmian w przepisach ich cena spadła ze 150 do 80 zł.

Stowarzyszenie Gmin Przyjaznych Energii Odnawialnej zwraca uwagę, że „nadal pozostają wątpliwości co do uzyskania przez Polskę w roku 2020 energii pochodzącej z OZE na poziomie 15 proc. ogólnego zużycia”. Stowarzyszenie nie wyklucza, że zatrzymanie inwestycji w elektrownie wiatrowe w 2016 r. skończy się dla Polski importem energii wytworzonej z OZE.

Minimum 15 proc. nakładają na nas unijne przepisy. Polskie władze, składając w Brukseli projekt planu klimatyczno-energetycznego, przyznały już oficjalnie, że celu tego nie wypełnimy.

„Liczne zmiany, częstokroć wprowadzane bez należytej konsultacji, w formie poprawek w końcowym etapie prac parlamentarnych powodują tylko chaos, który nie przyczynia się do wzrostu autorytetu władzy ustawodawczej” – czytamy dalej w uwagach stowarzyszenia.

Kilka organizacji mazurskich we wspólnych wnioskach pisze, iż „nie podjęto żadnych działań dla usunięcia zagrożeń i uciążliwości związanych z istniejącymi farmami wiatrowymi, a teraz dodaje się przedłużenia terminów ważności pozwoleń i uchylenia konieczności przedstawienia decyzji środowiskowej dla projektów wiatrowych na siłę przeforsowanych przed wejściem w życie ustawy odległościowej. Nie trzeba dodawać, że żaden z tych projektów nie spełnia kryterium bezpiecznej odległości od miejsc zamieszkania ludzi”.

To właśnie wiatrakom jako najliczniejszej w Polsce grupie OZE poświęcona jest większość uwag do planowanej nowelizacji. Chodzi m.in. o złagodzenie zasady 10 H (odległość równa dziesięciokrotności wysokości wiatraka od budynków mieszkalnych). Apelują o to Stowarzyszenie Energetyki Odnawialnej i Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej.

Związek Banków Polskich jasno dał do zrozumienia, że część proponowanych zmian sprawi, że inwestycje w OZE będą droższe. Mogą być bowiem ocenione jako ryzykowne przez instytucje finansowe.

„Obawy zarówno środo wiska bankowego, jak i in westorów OZE będących klientami banków budzą w szczególności przepisy dotyczące ingerencji w me chanizm kształtowania opłaty zastępczej, która w obecnym kształcie determinowała utrzymanie sytuacji ekonomicznej projektów funkcjonujących w systemie zielonych certyfikatów na poziomie zapewniającym stabilność ich funkcjonowania. Propozycja uzależnia wysokość opłaty zastępczej, a więc pośrednio wysokość ceny zielonych certyfikatów, od średnich cen energii elektrycznej (...)” – czytamy w uwagach ZBP. Opłata zastępcza to taka, którą producent brudnej energii może uiścić zamiast zakupu zielonych certyfikatach.

Koncerny energetyczne kontrolowane przez Skarb Państwa z kolei skupiły się w dużej mierze na zapisach dotyczących biomasy. Powód? Jej współspalanie z węglem, najogólniej mówiąc, zaliczane jest do OZE – miało to przez lata pomóc w dojściu do unijnych celów. Teraz PGE, Tauron i Enea obawiają się, że w myśl nowych przepisów cena biomasy w związku z wymaganiami co do jej parametrów może znacząco pójść w górę.

„Proponowany zapis w art. 1. ust 4 spowoduje zmniejszenie produkcji energii z OZE w istniejących jednostkach na biomasę. Efekty będą zauważalne już w roku 2019. W przypadku, gdy średnia cena energii w roku 2019 będzie wynosiła 250 zł/MWh, to opłata zastępcza w 2020 r. będzie na poziomie 62 zł/MWh. A w takiej sytuacji ceny zielonych certyfikatów mogą spaść do 30 zł/MWh. Przy tak niskiej cenie produkcja energii z OZE w jednostkach zużywających biomasę zostanie zatrzymana” – napisała w uwagach Enea Ciepło Elektrociepłownia Białystok.

Ustawa o OZE będzie nowelizowana po niemal trzech latach od ostatnich zmian przepisów. „Przepraszanie się z wiatrakami”, bo tak się o niej mówi, wynika m.in. z planów budowy na Bałtyku morskich farm wiatrowych, także przez spółki Skarbu Państwa, co wymaga współpracy z zagranicznymi inwestorami. ©

Uzyskania 15 proc. energii z OZE wymagają od nas unijne przepisy

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.