To ekonomia podyktuje datę odejścia od węgla i stanie się to szybciej niż myślimy
Rząd planuje utrzymać wydobycie węgla w Polsce do 2049 r., a w 2030 r. produkować z tego surowca nawet 56 proc. energii elektrycznej. Czy w dobie rosnących kosztów spalania czarnego paliwa jest to realne? Czy denialistyczna narracja związków górniczych nie doprowadzi w końcu do nagłego załamania sektora węglowego, w którym nie będzie już czasu na rekwalifikację i odtworzenie miejsc pracy? Niewątpliwie dla klimatu, bezpieczeństwa energetycznego i samych górników lepsze byłoby spojrzenie na zagadnienie transformacji w sposób bardziej pragmatyczny