Działania doradcy VIP są monitorowane przez bank
Niedawno mój bank zaproponował mi specjalnego doradcę - opiekuna, który będzie zajmował się moim kontem. Czy to jest dla mnie bezpieczne?
Opiekun klienta VIP pozwala na ominięcie "kolejek do okienka", lepsze dobrania bankowych produktów, a co się z tym wiąże przywiązuje zamożnego klienta do banku. Naturalne są obawy, czy taka osoba, z którą wiele rzeczy możemy załatwić przez telefon lub e-mail, i która ma dostęp do naszego rachunku bankowego, lokat i funduszy nie sprzeniewierzy w pewnym momencie naszych pieniędzy. Jednak banki mają wiele sposobów, by sprawdzić, czy zaufanie, którym obdarzyliśmy opiekuna, nie jest nadużywane. I tak każdorazowy kontakt z opiekunem wymaga tak zwanej weryfikacji tożsamości, np. poprzez podanie nr PIN, ostatnich cyfr widniejących na karcie kredytowej itp. W dalszej kolejności, gdy się uda się nawiązać rozmowę z doradcą, będzie ona z pewnością rejestrowana. Operacje wykonywane przez naszego opiekuna w oparciu o ustne zlecenia mogą też wymagać niezależnego potwierdzenia, np. e-mailem lub faksem. Systemy informatyczne, zainstalowane w bankach śledzą też czy to, co dzieje się na kontach nie odbiega od naszych standardowych zachowań. Część transakcji, np. powyżej określonej kwoty, może wymagać dodatkowej akceptacji przez przełożonego naszego doradcy. To wszystko po to, by zabezpieczyć nas przed nadużyciami i utratą pieniędzy, bo dla banków bezpieczeństwo naszych pieniędzy i reputacja to jedno.
Na pytania odpowiadali eksperci Ernst & Young - Zespół Zarządzania Ryzykiem Nadużyć: Mariusz Witalis (partner), Tomasz Dyrda (senior manager), Łukasz Woźniak (manager), Przemysław Nowak (konsultant)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu