Galerie zaskoczone drugim lockdownem
Właścicieli centrów handlowych zaskoczyło kolejne zamknięcie. Tymczasem sklepy liczyły się z tym scenariuszem
Jeszcze w połowie ubiegłego tygodnia przedstawiciele centrów handlowych słyszeli od przedstawicieli rządu, że są na szóstym miejscu w kolejce do wprowadzania ponownych restrykcji. W czwartek dowiedzieli się, że po świętach galerie mają zostać ponownie zamknięte, i to na trzy tygodnie. – Jesteśmy o tyle zaskoczeni, że – jak wynika z analiz – galerie handlowe nie są źródłem zakażeń ani dla klientów, ani pracowników. Wśród tych ostatnich koronawirusem zaraził się promil zatrudnionych – przekonuje Radosław Knap, dyrektor Polskiej Rady Centrów Handlowych.
Branża podkreśla, że była szczegółowo sprawdzana. – Każdy nasz obiekt był niemal codziennie kontrolowany przez policję i sanepid. Liczba klientów była o jedną czwartą niższa w porównaniu do poprzedniego roku. Klienci przebywali w obiekcie zdecydowanie krócej niż zwykle, koncentrując się na swoich listach zakupów – mówi Bożena Gierszewska-Mroziewicz, szefowa Neinver w Polsce, do którego należą outlety Factory. Właściciele obiektów i zlokalizowanych w nich sklepów zaznaczają też, że decyzja spowoduje kolejne straty. Po świętach zwykle ruszają wyprzedaże. Wiele sklepów zdecydowało się na nie wcześniej, jakby przeczuwając, co może się wydarzyć. Tłumaczą jednak, że to nie wystarczy, by pozbyć się towaru przed nadejściem nowego sezonu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.