Jak na narty, to w Polsce i najwyżej na kilka godzin
Alpejskie kurorty miały być alternatywą dla krajowych działających w ograniczonym zakresie. W tym roku już nie będą, bo nie działają albo nie jesteśmy tam mile widziani. A w przyszłym? – to się okaże
Do końca roku trudno liczyć na możliwość wyjechania na narty za granicę. Otwarte są ośrodki w Szwajcarii oraz na Słowacji, ale państwa te wymagają od turystów negatywnego testu na koronawirusa. Reszta kurortów nie wznowiła działalności mimo wcześniejszych szumnych zapowiedzi. Ma to zrobić dopiero w przyszłym roku, i to też nie od razu. Nie wiadomo też, na ile zostaną poluzowane restrykcje dla Polaków, którzy na razie nie są tam mile widziani.
– Jeśli ograniczenia pozostaną, to zagraniczne wyjazdy na narty mogą być tak samo teoretyczne, jak krajowe wypady z noclegiem w górach – zauważa Jarosław Kałucki, ekspert narciarski portalu Travelplanet.pl.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.