Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Na mięsnym kryzysie najwięcej tracą hodowcy

8 grudnia 2020
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Choć ceny skupu wieprzowiny i drobiu spadły nawet o jedną czwartą, to za wędliny w sklepie płacimy więcej niż rok temu

Kilkukrotne zamykanie restauracji i hoteli w całej Europie w wyniku pandemii COVID-19, wybuch epidemii afrykańskiego pomoru świń (ASF) u największych europejskich producentów mięsa wieprzowego i na koniec grypa ptaków, która pustoszy hodowle drobiu na całym Starym Kontynencie (w Polsce też mamy kilka ognisk) wywołują duże straty u rolników. Głównie u nich, bo bezpośrednim skutkiem mięsnego kryzysu jest duży spadek cen skupu. W październiku za trzodę chlewną płacono o 23,4 proc. mniej niż rok temu, kilogram drobiu wyceniano o niemal 11 proc. niżej.

Bezpośrednia przyczyna jest taka sama: odcięcie popytu ze strony HoReCa (hotele, restauracje, catering) i zablokowanie unijnego eksportu do Chin, które zamykają swoje granice przed towarem z krajów objętych ASF lub grypą ptaków, doprowadziły do tego, że chłodnie są pełne, a na europejskich rynkach wystąpiła mięsna nadwyżka. W przypadku Polski to duży kłopot, bo dotykają nas choroby zwierząt i jednocześnie tracimy na niskich marżach na terenie Wspólnoty. Dotyczy to zwłaszcza mięsa drobiowego, którego jesteśmy największym producentem w Unii.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.