Transport lądowy z Chin – czy to przyszłość dla e-commerce?
Gwałtowny wzrost zapotrzebowania na import ładunk ó w drobnicowych z Chin, wywołany ekspansją gospodarczą Państwa Środka i brakami na rynku kontenerowym, przyni ó sł ponad 10-krotną podwyżkę cen w transporcie morskim. Zmorą importer ó w są r ó wnież wahania stawek u armator ó w, kt ó re uniemożliwiają swobodną ocenę rentowności. O transporcie drogowym jako możliwej alternatywie dla przeładowanych kontenerowc ó w m ó wi Adam Godawski, wiceprezes Omegi Pilzno.
Co stoi za decyzją o zorganizowaniu przez Omegę Pilzno transportu drogowego towarów drobnicowych z Chin?
Obserwujemy cały czas rynek i staramy się szybko reagować na zachodzące zmiany. Jako operator logistyczny dostrzegamy wyraźnie, że branża e-commerce rośnie w siłę. Olbrzymia część towarów drobnicowych na naszym rynku pochodzi z Azji. Postanowiliśmy więc odświeżyć nieco idee Nowego Jedwabnego Szlaku i stworzyć stałe wahadło transportowe, łączące kraje Unii Europejskiej z Chinami. Nasi kierowcy jeżdżą przez Białoruś, Rosję i Kazachstan, a to trasy zdominowane choćby przez przedsiębiorców białoruskich. Polskie i unijne firmy rzadko się tam spotyka. Chcemy zająć pozycję w awangardzie, bo widzimy w tym kierunku wiele szans. Szczególnie w kontekście e-commerce i ładunków drobnicowych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.