Branża beauty w kryzysie największym od 30 lat
Salony fryzjerskie i kosmetyczne czekają na ogłoszenie kolejnych obostrzeń jak na wyrok. Choć wiele notuje wzmożony ruch, to ponownego zamknięcia mogą nie przetrwać
Polacy nie wierzą, że zapowiadany przez rząd całkowity lockdown skończy się tydzień po Wielkanocy. Dlatego po informacji o zamknięciu branży usługowej zaczęli masowo zapisywać się do kosmetyczek i fryzjerów. Chcą skorzystać z ich usług, póki mogą.
– Tak jest od początku tygodnia. Sama też obdzwaniam klientów i pytam, czy nie chcą zmienić terminu. Zainteresowanie jest ogromne. Dlatego zamierzam pracować do późnych godzin nocnych nie tylko w najbliższych dniach, ale też w sobotę i niedzielę. Do piątku nie uda mi się bowiem obsłużyć wszystkich chętnych – mówi Agnieszka, właścicielka salonu fryzjerskiego w Warszawie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.