Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Biznes chce wrócić. Najlepiej na stałe

8 lutego 2021
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Odmrożone branże szykują się do wznowienia działalności. To dla nich szansa na odrobienie przynajmniej części strat, ale chcą mieć pewność, że pozostaną otwarte na dłużej

Stoki znów są naśnieżane z nadzieją, że będą mogły pracować do końca sezonu. Ale ich właściciele, choć z zadowoleniem przyjęli otworzenie swoich biznesów, wskazują, że w ich przypadku trudno mówić o odrabianiu strat. To raczej kwestia walki o przetrwanie. – W naszym przypadku sezon trwa dwa–trzy miesiące, a dwie trzecie zimy już minęło. W dwa tygodnie nie zarobimy na cały rok. Jesteśmy już po przerwie świątecznej i feriach zimowych. Najlepszy czas dla miłośników sportów zimowych minął. Pamiętajmy, że stacje narciarskie to nie tylko Podhale, Beskid Śląski czy Dolny Śląsk, ale też świętokrzyskie, Mazury, Podkarpacie, Lubelszczyzna czy Kaszuby. Tam z końcem lutego będzie po sezonie. Dodatkowo trudno przewidzieć, jakie będą decyzje rządu za tydzień czy dwa – mówi Sylwia Groszek, rzeczniczka stowarzyszenia Polskie Stacje Narciarskie i Turystyczne (PSNiT).

Jak dodaje, by utrzymać się na powierzchni, potrzebna jest branżowa tarcza pomocowa – choć stacje narciarskie są wymienione w PKD objętych pomocą, to w większości nie mogą z nich skorzystać, bo to biznesy rodzinne. – Z naszych wstępnych obliczeń wynika, że z obecnej tarczy skorzystało ok. 30–40 proc. firm. Otrzymana pomoc pokrywa raptem kilka procent strat, jakie branża poniosła – ocenia rzeczniczka.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.