Jedni świętują, drudzy liczą straty
Odmrożono to, co zapowiadano. I nic ponadto. Ci, którzy wciąż muszą czekać na swoją kolej, czują się zapomniani
Powody do zadowolenia mają przede wszystkim właściciele galerii handlowych. Od dziś, po pięciotygodniowym lockdownie, w ich lokalach będzie mogło działać wszystko poza rozrywką, branżą fitness i restauracjami na miejscu. Jak podkreślają, daje to szansę na uniknięcie bankructwa i utrzymanie zatrudnienia – w branży handlowej pracuje 400 tys. osób.
„Dzięki decyzji o pełnym otwarciu sklepy będą miały szansę rozpocząć sprzedaż tego asortymentu, który z każdym dniem traci na wartości oraz pozyskać środki na zakup kolejnego na przyszłe sezony” – wskazuje Polska Rada Centrów Handlowych, która spadek w przychodach branży po trzech zamknięciach szacuje na ok. 5 mld zł.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.