Wycieczki drożeją mimo szalejącego koronawirusa
Od stycznia ceny wyjazdów krajowych i zagranicznych w biurach podróży poszły w górę. To efekt wprowadzenia nowych opłat przez rząd
Najważniejsza zmiana polega na utworzeniu Turystycznego Funduszu Pomocowego. Jego celem jest pomaganie biurom podróży w razie konieczności zwrócenia podróżnym wpłat po odwołaniu wyjazdu. Składka wynosi 2–15 zł w zależności od miejsca wyjazdu i rodzaju środka transportu.
W przeliczeniu na jedno biuro oznacza to roczne wydatki na poziomie od kilkuset tysięcy do nawet kilku milionów złotych. – W naszym przypadku będzie to 500 tys. zł – mówi prezes Funclubu Piotr Sućko i dodaje, że nałożenie dodatkowych kosztów na biura w sytuacji, gdy branża walczy o przerwanie, jest nieporozumieniem. – W tej chwili musimy zabiegać o każdego klienta, więc każdy wzrost cen działa na naszą niekorzyść – przekonuje. Dlatego jego biuro nie zmieniło na razie cen wyjazdów. – Nie wykluczamy, że będziemy wystawiać aneksy do umów, czyli prosić klientów o dopłatę, tak jak ma to miejsce w przypadku dopłat wynikających ze wzrostów kosztów paliwa lotniczego – zastrzega Sućko.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.