Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Biznes rzuca wyzwanie władzy

Lokal gastronomiczny w Gdańsku otwarty mimo zakazu działalności
Lokal gastronomiczny w Gdańsku otwarty mimo zakazu działalności
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Właciciele przedsiębiorstw, które wbrew restrykcjom wznowiły działalność, twierdzą, że nie mieli innego wyjścia

Dziesiątki podmiotów gastronomicznych, kulturalnych, sportowych czy usługowych oficjalnie działają mimo formalnego zakazu. Ile nieoficjalnie? – tego nie wie nikt. Bunt przedsiębiorców jednak narasta.

Łukasz Moskal, współwłaściciel centrum rozrywki Laser Factory w Zamościu, wznowił działalność 6 stycznia. Nie dostał dotąd żadnego mandatu ani kary, choć – jak twierdzi – kontrole stały się normą. – Od tego czasu dwukrotnie był u nas sanepid. Za pierwszym razem skrupulatnie sprawdzał, czy nasza kuchnia spełnia wszystkie wymagania. Nie było żadnych zastrzeżeń, więc przyszli drugi raz z nakazem prokuratorskim i żądaniem udostępnienia monitoringu. Ten jednak nie działa od 5 grudnia – opowiada, dodając, że policja, która pod lokalem pojawia się codziennie, nie wszczyna żadnych działań. Wciąż toczy się sprawa z października. – Dostaliśmy wtedy 15 tys. zł kary na podstawie notatki policjanta, bo w noc zmiany strefy z żółtej na czerwoną kilka minut po północy w lokalu byli jeszcze ludzie. Odwołaliśmy się. Pieniędzy nie ściągnięto, bo nie ma z czego – mówi. Konieczności zwrotu środków pomocowych z powodu nieprzestrzegania rządowych restrykcji się nie boi. Z urzędu pracy w czasie pierwszego lockdownu firma otrzymała 5 tys. zł. – To kropla w morzu, miesięczne koszty najmu wynoszą 13 tys. zł. Jeśli będą chcieli, to zwrócę te pieniądze, ale nie dam się pozbawić źródła dochodu. Wiele biznesów już upadło, my też staliśmy w kolejce do bankructwa, ale postanowiliśmy z niej wyjść – tłumaczy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.