Zagranicy nie przeszkadza przyfrontowe położenie Polski
Przejmujemy produkcję z Rosji i Białorusi. Tu lokują się też firmy z myślą o odbudowie Ukrainy
Prawie 1200 międzynarodowych firm wstrzymało nowe inwestycje, ograniczyło działalność lub całkowicie wycofało się z Rosji w następstwie ataku na Ukrainę – wynika z danych Uniwersytetu Yale. Według naszych rozmówców są duże szanse przyciągnięcia wielu z nich do naszego kraju, bo wybuch wojny w Ukrainie nie załamał potencjału inwestycyjnego Polski.
Zyskujemy na znaczeniu
Marcin Graczyk, dyrektor departamentu partnerstwa i komunikacji Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu, uważa, że początkowe obawy po wybuchu wojny, iż firmy będą się bać inwestować w Polsce, bo jesteśmy krajem przyfrontowym, szybko minęły. – Trudności i niepewność związane z konfliktem w Ukrainie zdają się im nie przeszkadzać. Obecnie obserwujemy wręcz wzrost zainteresowania naszym krajem – mówi. Jego zdaniem wojna spotęgowała zjawisko nazywane near shoringiem, czyli lokowanie procesów i usług w krajach bliskich danemu przedsiębiorstwu. – Firmy szukają bliskiej i stabilnej gospodarczo alternatywy i często wybierają właśnie nasz kraj – tłumaczy Graczyk. Podkreśla, że to, iż Polska w obliczu wojny zyskuje na znaczeniu, potwierdzają ostatnie duże inwestycje w naszym kraju.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.