Tylko wielcy deweloperzy mają gdzie budować
Rosnące ceny i ograniczona podaż działek to problem dla mniejszych graczy
Duże firmy wykorzystały ostatnie lata na skupowanie działek pod nowe projekty. Jak tłumaczą ich menedżerowie, od lat mówi się o wysychającym źródle, dlatego zabezpieczali się na przyszłość. Dziś dzięki temu, jak przyznają, mogą bez obaw planować nowe inwestycje. – Pod koniec września dysponowaliśmy aktywnym bankiem ziemi pod budowę ponad 20,6 tys. mieszkań w 17 miastach w całej Polsce. Tylko w pierwszym półroczu br. uzyskaliśmy decyzję o pozwoleniu na budowę ponad 5,1 tys. lokali na gruntach w Gdańsku, Łodzi, Krakowie, we Wrocławiu, w Chorzowie, Gliwicach, Toruniu i Bielsku-Białej – przyznaje prezes Murapolu Nikodem Iskra.
Grupa Atal wylicza z kolei, że ma działki, które pozwolą na realizację i przekazanie w latach 2023–2028 ok. 81 przedsięwzięć na prawie 1,2 mln mkw. powierzchni użytkowej mieszkań. – Tylko w zeszłym roku nabyliśmy nowe grunty pod inwestycje za kwotę 373 mln zł – wyjaśnia prezes zarządu Zbigniew Juroszek.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.