Elektryczne ciężarówki nie ruszą
Projekt dopłat zaprezentowany przez NFOŚiGW wymaga poprawek. Inaczej nikt z niego nie skorzysta – alarmuje biznes
Dopłatami mają być objęte zeroemisyjne samochody z kategorii N2, czyli o dopuszczalnej masie powyżej 3,5 t do 12 t oraz N3 – powyżej 12 t. Wsparcie dla dużych firm ma wynieść do 30 proc. kosztów kwalifikowanych, dla średnich do 50 proc., a dla małych do 60 proc. Ustalono jednak minimalny roczny przebieg dotowanego pojazdu – 50 tys. km. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej ma na ten cel przeznaczyć 1 mld zł. Zdaniem przedsiębiorców na tych warunkach program się nie sprawdzi.
– Firmy kurierskie zostają wyeliminowane przez wprowadzenie minimalnego rocznego przebiegu. Ich samochody dziennie pokonują po kilkadziesiąt kilometrów. W przewozach międzynarodowych, ale i w większości krajowych elektryczne ciężarówki nie mają na razie zastosowania przez brak infrastruktury ładowania – mówi nam Maciej Wroński, prezes Związku Pracodawców Transport i Logistyka Polska.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.