Dziennik Gazeta Prawana logo

Sklepy VAT-ują marżami

29 czerwca 2018

SIECI HANDLOWE nie podniosą od 1 stycznia wszystkich cen o 1 procent. Taniej będzie zachować stare, niż zmieniać metki na tysiącach produktów. Mniejsze zyski sklepy odbiją sobie później, na nowych partiach towarów

VAT zadziała jak bomba z opóźnionym zapłonem. Mimo podwyżki stawki od 1 stycznia towary w popularnych supermarketach nie zdrożeją do lutego, w Ikei - nawet do sierpnia. Część sieci uznała, że taniej będzie zachować stare ceny, niż zmieniać metki na tysiącach produktów. Straty odbiją sobie na nowych towarach - i podwyżki będą wyższe niż o 1 proc.

- Ta decyzja jest efektem kalkulacji finansowych. Wyliczyliśmy, że na dostosowanie się do nowych przepisów musielibyśmy jednorazowo przeznaczyć 500 tys. zł - tłumaczy Daniel Prałat, dyrektor generalny sieci Intermarche, która w kraju ma 150 sklepów spożywczych.

Na podobny krok zdecydowała się Ikea, a w tym tygodniu dołączyło Tesco. Niewykluczone, że nie podrożeje sprzęt AGD i RTV. Dwie największe sieci na tym rynku, Media Markt i Saturn, negocjują właśnie z producentami utrzymanie obecnych cen.

1 stycznia jest dniem wolnym od pracy. Przeprowadzanie wszelkich zmian w tym czasie wiązałoby się z zatrudnieniem pracowników tymczasowych, czyli dodatkowymi kosztami. Poza tym nie ma gwarancji, że prace zostałyby przeprowadzone równie sprawnie jak z udziałem własnych pracowników. Sieci wolą nie ryzykować.

Stare ceny będą obowiązywać do wyczerpania obecnych zapasów. Wraz z napływem nowych partii towarów zaczną się podwyżki. Podyktowane także wzrostem cen prądu, paliw, gazu, kosztów pracy, a także surowców takich jak bawełna, metale czy kawa. Ceny bawełny i kawy już osiągają na światowych giełdach rekordowe stawki.

W niektórych sieciach zmiany nastąpią w lutym, w innych w marcu. Ikea stare ceny utrzyma do końca swojego roku fiskalnego, czyli sierpnia 2011 r.

Rezygnując z podwyżki, sklepy zmniejszają swoją marżę, która wynosi od 5 do 30 proc. Jak szacuje Prałat, zachowanie starych cen do końca 2011 r. dla sieci Intermarche oznaczałoby utratę 30 mln zł. Dlatego nie ma szans na to - co przyznaje Michał Sikora z Tesco Polska - by klienci nie odczuli w końcu wzrostu podatku.

Patrycja Otto

patrycja.otto@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.