Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Carol Ann Bartz ciągle nie ma pomysłu na Yahoo!

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

szefowa amerykańskiego portalu drugi raz chce poprawić wyniki Yahoo dzięki zwolnieniom. Rynek spekuluje, że jeśli dojdzie do trzeciej fali, Bartz pierwsza straci pracę

W przyszłym roku startuje polska wersja popularnego serwisu. Ale nawet sukces na na naszym rynku nie będzie na tyle znaczący, by odmienić sytuację Yahoo. Niewiele pomoże też jego obecnej szefowej Carol Ann Bartz.

O tym, że jej stanowisko jest zagrożone, mówi się coraz częściej. Gdy dwa lata temu została szefową Yahoo, ogłosiła, że musi skopać kilka tyłków. Teraz sama może stracić posadę.

Powód jest prozaicznie prosty: wyniki internetowego giganta coraz bardziej rozczarowują inwestorów. Tuż przed ogłoszeniem danych za trzeci kwartał "The Wall Street Journal" napisał: "Jeśli teraz nie udowodni, że proces naprawy Yahoo rzeczywiście nabiera tempa, będzie wyjątkowo trudno uzasadnić, że zarząd pod jej kierownictwem ma dalej rządzić".

Wyniki rzeczywiście nie zachwyciły inwestorów. Po dziewięciu miesiącach przychody giganta, które w 88 proc. pochodzą z reklam, wyniosły 4,8 mld dol., co oznacza wzrost zaledwie o 2 proc. Nastrojów nie poprawiło nawet to, że po trzech kwartałach zyski przekraczają 900 mln dol. Rynek oczekiwał znacznie więcej. Na przykład Google zwiększył w tym czasie przychody o 23 proc. Na domiar złego to już kolejny kwartał z rzędu, który rozczarował akcjonariuszy.

Zwolnienie Bartz nie jest jednak takie proste, bo mogłoby niepotrzebnie wstrząsnąć i tak chwiejącą się firmą. Tym bardziej że niedawno opuściło ją kilku kluczowych menedżerów. Ale spekuluje się też, że duży fundusz inwestycyjny mógłby doprowadzić do przejęcia Yahoo przez AOL, a na czele nowej firmy stanąłby prezes AOL Tim Armstrong.

Jeszcze pół roku wcześniej pozycja Bartz była mocna. Nie musiała nikogo o nic prosić, sama dyktowała warunki. Przemawiały za nią lepsze wyniki Yahoo, które były efektem wprowadzanych w 2009 roku porządków.

Misję powierzył jej Jerry Yang, jeden z ojców założycieli i poprzedni prezes Yahoo, który nie wiedział, jak wyciągnąć moloch z tarapatów: firma traciła na wartości, jej przychody spadały, a konkurenci, z Google’em i Facebookiem na czele, zwiększali przewagę.

Yang uznał, że najlepiej w roli zbawcy sprawdzi się 62-letnia Carol Ann Bartz. Jako twarda i skuteczna menedżerka dała się poznać kolejno w takich firmach, jak 3M, Digital Equipment Corporation, Sun Microsystems i Autodesk, największy na świecie producent oprogramowania dla architektów i branży budowlanej. Poza tym Bartz słynie z charyzmy i ciętego języka.

Po przyjściu do Yahoo zabrała się do szybkich porządków. Zamknęła kilka nierentownych serwisów, wśród których były Yahoo! 360, Yahoo! Mash, Yahoo! Gallery i Yahoo! Briefcase. Zwolniła 675 osób, czyli 5 proc. załogi (niecały rok wcześniej Jerry Yang pozbył się 1600 osób). W 2009 roku zwyciężyła w rankingu najlepiej zarabiających prezesów, z 47,2 mln dol. na koncie (lwia część w akcjach). To wszystko sprawiło, że na początku roku wyniki Yahoo rzeczywiście wyglądały nieźle.

Na razie Bartz wciąż rządzi. I apeluje o więcej czasu na naprawę Yahoo. Jednak analitycy wytykają jej, że kolejne pomysły na rozkręcenie firmy zaczynają przypominać zdartą płytę. Bartz ogłosiła, że znowu zwolni około 650 osób. Pojawiły się też pogłoski o planach zamknięcia kolejnych serwisów, m.in. Delicious, Yahoo Picks, Yahoo Bookmarks, Altavista i MyBlogLog. Analitycy twierdzą, że jeśli to nie pomoże, to Bartz trzeciej szansy może już nie dostać.

"San Francisco Chronicile" cytuje anonimowego eksmenedżera Yahoo, który tłumaczy, dlaczego gigant nie wstanie z kolan pod wodzą Bartz: "Największy problem nie polega na tym, że zadaje głupie pytania. Największy problem jest taki, że ona nie zadaje w ogóle pytań, tylko gada, zamiast słuchać".

@RY1@i02/2010/254/i02.2010.254.000.016a.001.jpg@RY2@

Fot. Bloomberg

Gdy dwa lata temu Bartz przychodziła do Yahoo, ogłosiła, że musi skopać kilka tyłków. Teraz sama może stracić posadę

Michał Fura

michal.fura@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.