Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Szampan albo musujące wino - w sylwestrową noc bąbelki muszą płynąć strumieniami na całym świecie

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Witamy Nowy Rok. Jedni hucznie, na balach, inni spokojnie, we własnych domach. Ale jeden element tej celebracji jest zawsze wspólny: o północy trzeba wznieść toast za pomyślność kieliszkiem szampana lub wina musującego.

Bąbelki są na całym świecie symbolem świętowania Nowego Roku. Jednak mogą być one różnego pochodzenia i jakości. To, co z przyzwyczajenia szumnie nazywamy szampanem, w rzeczywistości bardzo rzadko ma prawo do używania tej zastrzeżonej prawnie nazwy.

Z oficjalnych statystyk Francji wynika, że eksport oryginalnych szampanów do Polski co roku się podwaja.

- Kilkaset tysięcy butelek tych zacnych trunków sprowadzanych co roku robi wrażenie. Z punktu widzenia biznesu można na to spojrzeć dwojako. Z jednej strony w porównaniu z liczbą gospodarstw domowych to mało, z drugiej strony jest ogromny potencjał rozwojowy i wyzwanie na nowy rok - mówi Mirosław Pawlina właściciel firmy usługowo-handlowej M&P, sprowadzającej i sprzedającej alkohole z zagranicy.

W sylwestra branża win musujących zbiera owoce całorocznej pracy.

- Cały rok pracuje się na tych parę dni, a przede wszystkim na noc sylwestrową. To wysiłek producentów, dystrybutorów i handlowców, którzy dbają o to, żeby nigdzie nie zabrakło tej wymarzonej butelki z bąbelkami - dodaje Mirosław Pawlina.

Pytany, czy na tym biznesie można zarobić, odpowiada, przytaczając fakty. Jego firma M&P powstała w 1996 roku. Pierwszy salon win i alkoholi został otwarty w 2000 roku w podwarszawskich Markach. Dziś działa już dziewięć sklepów na terenie Warszawy i okolic (Marki, Wesoła, Centrum, Mokotów, Ursynów, Białołęka, Raszyn, Wilanów, Bemowo).

Co było kluczem do sukcesu? Decyzja o bezpośrednim imporcie alkoholi. Mirosław Pawlina doszedł w 2007 roku do wniosku, że obroty są już na tyle duże, a popyt wynikający ze wzrostu kultury picia wina i ekskluzywnych marek na tyle stabilny, że warto pominąć pośredników i tym samym obniżyć ceny.

W tej chwili w ofercie salonów są wina z Europy, Chile, Argentyny, Afryki i Izraela, kupowane bezpośrednio od producentów, a także szkockie whisky, amerykańskie bourbony, koniaki, armaniaki i brandy. M&P jest także dużym dystrybutorem znanych na rynku polskim marek wódki i innych alkoholi mocnych. Ma około 5 tys. stałych klientów i ta liczba ciągle rośnie.

- Klienci doceniają dobre ceny, atrakcyjne oferty specjalne, profesjonalny personel, a także usługi dodatkowe - jak dowóz wina do klienta i doradztwo przy tworzeniu piwniczek z winem. Organizujemy również degustacje, wydajemy kwartalnik "Degustator" - o nakładzie, który osiągnął już 15 tys. egzemplarzy, i jest wysyłany do klientów bezpłatnie - mówi Mirosław Pawlina.

Szampan to wino musujące wytworzone w regionie Szampanii, we Francji, przy użyciu metody tradycyjnej fermentacji w butelce i szczepów winogron typowych dla tego regionu (Chardonnay, Pinot Noir, Pinot Meunier). Jest to trunek niewątpliwie najwytworniejszy z wytwornych i... najdroższy. Niestety, kupno prawdziwego szampana od dobrego producenta poniżej 100 zł jest praktycznie niemożliwe.

Jednak jeśli mimo to zdecydujemy się uświetnić tę noc prawdziwym szampanem, będzie ona niewątpliwie jeszcze bardziej wyjątkowa, bo gama produktów z Szampanii jest naprawdę szeroka i może zaspokoić najwybredniejsze gusta. Marka Raoul Collet importowana przez firmę M&P to osiem różnych rodzajów szampana, m.in. wytrawny, półsłodki, rocznikowy, różowy. Za butelkę tego trunku trzeba jednak zapłacić od 200 do 500 złotych.

Oczywiście poza szampanem jest całe mnóstwo musujących trunków pochodzących z różnych stron świata. Znakomite hiszpańskie Cavy (robione tą samą metodą co szampan), włoskie Prosecco czy coraz bardziej popularne wina musujące Nowego Świata są często bardzo dobrej jakości, a ich ceny są znacznie niższe. Dla przykładu, najprostszą hiszpańską Cavę w sieci salonów M&P można kupić już od 39 złotych. To już znacznie bardziej przyjazna cena, a przyjemność również duża. Wiele osób ceni Cavy za owocową świeżość i rześkość, której często brak klasycznym i wytwornym trunkom z Szampanii.

Dużym zainteresowaniem cieszą się również eksperymenty producentów z Argentyny czy Afryki Południowej. Rozpiętość cen dostosowana jest do każdego portfela. Prostym St. Lucasem z Argentyny możemy wznieść toast za 28 złotych, natomiast wspaniałe Extra Toso Pinot Noir robione metodą tradycyjną to wydatek około 100 zł.

@RY1@i02/2009/255/i02.2009.255.130.003b.101.jpg@RY2@

Fot. Arch.

Mirosław Pawlina zaczynał od jednego sklepu. Dzisiaj ma ich dziewięć w Warszawie i okolicach

MB

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.