"BODZIO" - budujemy nowe salony
Rozmowa z Bogdanem Szewczykiem, dyrektorem generalnym Fabryki Mebli BODZIO Sp.j.
- Uwzględniając ogólne uwarunkowania gospodarcze, jakie panują na rynku, bieżący rok okazał się dla nas całkiem dobry. Przede wszystkim udało nam się wykonać w 100% plan inwestycyjny. To bardzo ważne zwłaszcza w kontekście sytuacji innych przedsiębiorstw, które mocno okroiły swoje wydatki na te cele. Wprowadziliśmy do oferty wiele ciekawych propozycji, które spotkały się z szerokim zainteresowaniem klientów. Kluczowym jednak okazało się utrzymanie dotychczasowego zatrudnienia w fabryce wynoszącego już 1700 osób. Wbrew dosyć pesymistycznej ocenie kondycji wielu polskich przedsiębiorstw, o czym donoszą niemal każdego dnia media, naszą sytuację mogę określić jako stabilną.
- Dosyć wcześnie zdiagnozowaliśmy objawy negatywnych trendów w naszej branży. To pozwoliło nam nie tylko podjąć określone kroki zaradcze. Przede wszystkim zmodyfikowaliśmy nieco politykę marketingową i cenową, dostosowując ją do realnego popytu. Udało nam się także zoptymalizować poziom produkcji oraz obniżyć jej koszty. Niezależność od zewnętrznych źródeł finansowania pozwoliła nam z kolei na bezpieczne i bez zbędnego ryzyka zrealizowanie najważniejszych inwestycji, które w perspektywie czasu powinny przynieść wymierne efekty.
- Wielokrotnie podkreślałem znaczenie jakości w naszej działalności. Czasy kryzysu w żaden sposób nie zwalniają nas z obowiązku dbałości o standardy jakości. Wręcz przeciwnie, to dobry moment aby w sposób szczególny zwrócić uwagę na tę kwestię. W sposób najbardziej optymalny wykorzystaliśmy ten trudny okres do wprowadzenia bardziej skutecznych rozwiązań podnoszących jakość naszych mebli. Program jakości jest zawsze naszym priorytetem bez względu na wielkość sprzedaży i prognoz z nimi związanych, stanowiąc nieodzowny element naszej działalności.
- Od 25 lat jestem przedsiębiorcą i doskonale wiem, że koniunktura na rynku jest często zmienna i trudna do przewidzenia. W meblarstwie obecny kryzys tylko spotęgował problemy, z którymi branża boryka się już od dawna. W szczególnie trudnej sytuacji znalazły się te firmy, które uzależniły się od jednego tylko odbiorcy. W efekcie narzuconych, niekorzystnych warunków współpracy
niektórzy zbankrutowali. Ponadto, dosyć restrykcyjna polityka banków wobec podmiotów wymagających wsparcia kredytowego w sposób ewidentny osłabiła ich szanse na przetrwanie.
- Na tle innych europejskich krajów wzrost na takim poziomie należy uznać za obiecujący. Nie oznacza to jednak, że dodatni wskaźnik PKB jednoznacznie musi zwiastować zakończenie kryzysu. Oczywiście to dobry sygnał pod warunkiem, że koniunktura gospodarcza w całej Unii w sposób wyraźny ustabilizuje się. Z perspektywy naszej branży nie oczekiwałbym jeszcze jakiegoś przełomu zwłaszcza w pierwszej połowie przyszłego roku, aczkolwiek zachowuję pewien umiarkowany optymizm.
- W przyszłym roku skoncentrujemy się przede wszystkim na dokończeniu rozpoczętych inwestycji. W pierwszym kwartale wprowadzimy do naszej sprzedaży wzory nowych mebli. Docelowo zamierzamy gruntownie przebudować i rozszerzyć naszą ofertę handlową i dopasować ją do aktualnych potrzeb rynku.
@RY1@i02/2009/255/i02.2009.255.127.008b.101.jpg@RY2@
Bodzio
@RY1@i02/2009/255/i02.2009.255.127.008b.102.jpg@RY2@
Bogdan Szewczyk
@RY1@i02/2009/255/i02.2009.255.127.008b.103.jpg@RY2@
Kuchnia Ola
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu