Firma otrzyma kredyt gdy stać ją na spłatę
Fot. Wojciech Górski
Marcin Lucimiński, dyrektor Biura Bankowości Małych i Średnich Przedsiębiorstw w BRE Banku
– Faktem jest, że obecnie banki bardzo dokładnie sprawdzają każdą firmę przed udzieleniem jej kredytu. Jednym z powodów jest fakt, że same banki mają ograniczone możliwości pozyskania kapitału. Jest on również znacznie droższy niż w ubiegłych latach. W związku z tym banki muszą bardzo racjonalnie gospodarować posiadanymi pieniędzmi. Niektórzy kredytobiorcy, w tym przedsiębiorcy, interpretują to jako zaostrzenie kryteriów finansowania. W rzeczywistości jednak chodzi o to, żeby kredyty otrzymywali ci, których stać na ich spłatę.
Podkreślam, że w przypadku małych i średnich przedsiębiorstw w dalszym ciągu stosowane są uproszczone procedury badania zdolności kredytowej. Jeżeli zatem firmy te spełniają ustalone przez bank wymagania, ich wnioski są pozytywnie rozpatrywane nawet w ciągu siedmiu dni.
– Są to przede wszystkim te przedsiębiorstwa, które mimo spowolnienia gospodarczego nie ograniczają sprzedaży. Ważne jest również to, żeby firmy ubiegające się o kredyt regularnie uzyskiwały zapłatę od swoich kontrahentów za oferowane im towary czy świadczone usługi. Liczy się także to, czy przedsiębiorstwa starające się o pieniądze dokonały w ostatnim czasie racjonalnych zmian w swojej działalności lub wprowadziły pozytywne innowacje (np. produktowe). Firmy te powinny również przedstawić dobry biznesplan dotyczący przedsięwzięć, na które chcą uzyskać środki. Generalnie zatem można powiedzieć, że na kredyt bankowy mogą liczyć te spośród małych i średnich firm, które potrafią sobie radzić w trudniejszych warunkach gospodarczych i mają zdolność do spłacania pożyczonych pieniędzy.
– Takie firmy mogą skorzystać z produktu bankowego innego niż kredyt – z dyskonta wierzytelności. Jest ono przeznaczone dla przedsiębiorstw dostarczających usługi lub towary z odroczonym terminem płatności np. do sieci handlowych. Często firmy te zawierają np. roczne umowy na dostarczanie określonych produktów, natomiast terminy płatności za te towary są wydłużone do 90, a czasami nawet do 180 dni. W przypadku skorzystania z dyskonta wierzytelności dostawca towarów nie musi zaciągać np. kredytu obrotowego na sfinansowanie takich wydłużonych rozliczeń. Wystarczy, że przedstawi bankowi fakturę potwierdzoną przez kontrahenta, a bank za nią zapłaci w imieniu dłużnika. Po upływie terminu odbiorca towaru (dłużnik), czyli np. sieć handlowa, wpłaci pieniądze na rachunek banku.
W przypadku dyskonta wierzytelności bank aż tak dokładnie nie bada sytuacji finansowej dostawcy towaru lub usługi. Powodzenie transakcji opiera się bowiem na zdolności odbiorcy (dłużnika) do zapłaty za dostarczony towar. W związku z tym bank sprawdza szczegółowo kondycję finansową odbiorców. Dyskonto wierzytelności może okazać się korzystną formą finansowania zarówno dla dostawców, jak i odbiorców, ponieważ skutecznie wspomaga obrót gospodarczy i poprawia płynność przedsiębiorstw.
– Aby uzyskać środki unijne, przedsiębiorca musi sprostać wymogom kredytowym ustalonym przez bank. Unia Europejska dofinansowuje bowiem takie projekty, które są częściowo kredytowane przez banki. W ten sposób instytucje rozdzielające środki unijne mają pewność, że jeżeli firma uzyskuje promesę kredytową od banku, jest wiarygodna pod względem finansowym. Dlatego właśnie przy rozdysponowaniu środków unijnych banki komercyjne odgrywają kluczową rolę. Staramy się doradzać firmom, których projekty mają szansę na dofinansowanie unijne. Jeżeli uznamy, że projekt kwalifikuje się do dofinansowania, udzielamy promesy kredytowej, która jest podstawą do złożenia przez przedsiębiorcę wniosku o dofinansowanie. W momencie gdy firma podpisuje umowę z agendami rządowymi o unijną dotację, udzielamy kredytu, co umożliwia rozpoczęcie inwestycji.
– To zależy od tego, jaką prowadzą działalność i jakie mają aktualnie potrzeby. Przedstawiciele firm handlowych niewymagających dużych inwestycji najczęściej dowiadują się o możliwości skorzystania z kredytu w rachunku bieżącym, kredytu obrotowego lub dyskonta wierzytelności. Z kolei firmy handlowe zainteresowane inwestycjami, które np. nie chcą wynajmować magazynów tylko wybudować własne, starają się o kredyty długoterminowe. Także przedsiębiorstwa produkcyjne zainteresowane są kredytami inwestycyjnymi, ponieważ muszą na bieżąco unowocześniać park maszynowy i infrastrukturę.
– Tak, zainteresowanie leasingiem nie słabnie. Leasing ma tę przewagę nad kredytem inwestycyjnym, że umożliwia skorzystanie z preferencji podatkowych – określone wydatki związane z leasingiem przedsiębiorca może zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów. Dzięki temu płaci niższy podatek dochodowy. Z naszych obserwacji wynika, że firmy najczęściej leasingują samochody osobowe i ciężarowe, a także maszyny. Jeżeli chodzi o leasing maszyn, możliwe jest nie tylko sfinansowanie zakupu. Leasingodawca organizuje również ich transport do hali produkcyjnej przedsiębiorcy.
– Na początku tego roku wyraźnie było widać, że wielu przedsiębiorców ograniczyło inwestycje. Nie chcieli podejmować ryzyka, gdyż nie wiedzieli, jak będzie się zmieniała ogólna sytuacja gospodarcza. Obecnie jednak coraz więcej właścicieli firm z sektora MSP zaczyna planować nowe przedsięwzięcia biznesowe na koniec 2009 roku i na początek 2010 roku. Zamierzają rozszerzyć dotychczasową działalność, w tym również na nowych rynkach.
dyrektor Biura Bankowości Małych i Średnich Przedsiębiorstw w BRE Banku. Od 12 lat pracuje w branży bankowej. Absolwent Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.