Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Wojna cenowa na rynku komórek traci sens, bo nie powoduje już wzrostu przychodów

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Polska Telefonia Cyfrowa jest gotowa współpracować z innymi sieciami, by dostarczać szybki internet w całej Polsce. O tym, czy PTC zmieni markę z Era na T-Mobile Polska, zdecyduje rachunek ewentualnych zysków i kosztów rebrandingu.

TOMASZ ŚWIDEREK

KLAUS HARTMANN*

Moim zdaniem w doskonałej. To był rok pełen wyzwań. Najpierw słabł złoty, przez co w górę szły nasze koszty, bo w walutach płacimy za wiele rzeczy, w tym za wynajem powierzchni, telefony czy sprzęt wykorzystywany do budowy sieci. Potem doszedł spadek MTR (stawki za kończenie połączeń w sieciach komórkowych - przyp. DGP) i wojna cenowa.

I kwartał był trudny, ale bardzo szybko zareagowaliśmy i mimo trudnych warunków w III kwartale mieliśmy zdecydowanie najlepsze wyniki spośród operatorów. Zyskaliśmy 100 tys. nowych abonentów, czyli więcej niż każdy z konkurentów. Mieliśmy najwyższą na rynku marżę EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację - przyp. DGP).

Spodziewam się, że całoroczne przychody za sprawą niższych MTR będą o kilka procent niższe niż w 2008 roku, gdy wyniosły 7,92 mld zł, zaś marża EBITDA taka jak w ubiegłym roku albo nawet wyższa (w 2008 roku wyniosła 34,6 proc. - przyp. DGP). Nasze tegoroczne inwestycje będą nieco niższe niż w 2008 roku (wyniosły 1,2 mld zł - przyp. DGP).

Po tym trudnym roku sądzę, że jesteśmy na dobrej drodze, by zostać numerem jeden na rynku komórkowym. Jest w tym bardzo duża zasługa całego naszego zespołu.

Nie. W II i III kwartale klienci przejęci kryzysem szukali tańszych usług i w zamian za nie gotowi byli zrezygnować z nowego telefonu. Dzięki temu koszt utrzymania spadł. W IV kwartale klienci uznali, że nie ma już kryzysu i znów chcą wymieniać telefony, więc i koszt utrzymania klienta poszedł w górę.

Ponownie się nad tym zastanawiamy i sprawdzamy, czy ma to sens ekonomiczny. Czy zyski z tej operacji będą większe niż koszty. Decyzje nie zapadły.

Jestem przekonany, że konkurencja będzie bardzo silna. Rynek jest nasycony, więc walka nie będzie toczyła się o nowych klientów, ale o utrzymanie dotychczasowych. Sądzę, że nasze oferty i jakość obsługi będą przyciągały klientów od innych operatorów. Już w tym roku kilkuset klientów, którzy odeszli od nas do Play, po doświadczeniach z jakością obsługi w tej sieci, wróciło do Ery. Podobnie będzie w przyszłym roku.

Spodziewam się, że i inwestycje, i przychody największych operatorów będą na tegorocznym poziomie, a wszyscy skupią się na osiąganiu jak największych zysków. To oznacza, że będzie więcej ofert bez telefonów i zmniejszą się dotacje do komórek.

Raczej nie. Mamy jedne z najniższych cen usług w Europie. Na dodatek elastyczność cenowa jest coraz mniejsza, a to oznacza, że obniżki cen przestają powodować wzrost korzystania z usług. Tym samym wojna cenowa traci sens, bo nie da wzrostu przychodów.

Znalezienie równowagi między zyskami a przychodami. Ważna będzie też innowacyjność rozumiana jako wprowadzanie nowych produktów, jak i zmian organizacyjnych w firmie, tak by jeszcze lepiej wykorzystać nasz potencjał.

W 2010 roku nie będzie out- sourcingu. Nie planujemy też zwolnień. Co pewien czas zastanawiamy się i liczymy, czy nam się opłaca outsourcing. Dotychczasowe doświadczenia mówią, że nie. Wewnątrz firmy jesteśmy w stanie zrobić to samo taniej i lepiej. Dzięki temu, że mamy cztery własne centra telefonicznej obsługi klientów, z wszelkich badań wynika, że mamy najlepszą obsługę klienta. A klienci to doceniają.

W całym kraju chcemy dostarczać naszym klientom usługi o jak najlepszej jakości. Dlatego jesteśmy gotowi na współpracę z innymi operatorami. Mamy im coś do zaoferowania: to nasze maszty oraz ruch, który generują nasi klienci.

Oferujemy na tych częstotliwościach transmisję danych w technologii WiMax, ale mamy tylko garść klientów. Nasz nowy dyrektor techniczny, który ma doświadczenie z WiMax, zajmie się znalezieniem sposobu na zagospodarowanie tych częstotliwości.

Naszym zdaniem regulator może poczekać z tym przetargiem. Technologia LTE jest ciągle rozwijana, nadal nie ma do niej telefonów komórkowych. Jeśli przetarg zostanie zbyt szybko ogłoszony, to może dojść do takiej samej sytuacji, jak 10 lat temu w przypadku sieci trzeciej generacji. Operatorzy kupią częstotliwości i przez kilka lat nie będą inwestowali. Powinniśmy jednak wiedzieć, kiedy ten przetarg, a także przetarg na częstotliwości w pasmach zajmowanych teraz m.in. przez telewizję analogową zostaną ogłoszone. To pozwoli nam planować biznes i inwestycje.

Jestem przekonany, że ze względu na koszty tylko wspólna inwestycja co najmniej dwóch operatorów ma sens ekonomiczny.

Moim zdaniem nie jest to konieczne. Rynek komórkowy jest bardzo konkurencyjny i dalsze regulacje nie są potrzebne.

@RY1@i02/2009/243/i02.2009.243.166.007a.001.jpg@RY2@

Klaus Hartmannem, prezes Polskiej Telefonii Cyfrowej

Fot. Wojciech Górski

od 15 września 2006 r. prezes Polskiej Telefonii Cyfrowej. W grupie Deutsche Telekom pracuje od 1995 roku. Bezpośrednio przed przyjazdem do Polski był dyrektorem finansowym węgierskiej spółki telekomunikacyjnej Magyar Telekom

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.