FIFA niewolnikiem mundialu
Finansowy byt FIFA jest niemal całkowicie zależny od sukcesu mistrzostw świata. Dlatego międzynarodowa federacja większość swoich środków przeznacza na organizację i promocję turnieju, lekceważąc inwestycje w to, co powinno być dla niej najważniejsze - rozwój futbolu.
"Development of football" to wyrażenie klucz. Prezes FIFA Sepp Blatter używa go równie często jak "it’s not about money". - Tu nie chodzi o pieniądze - powiedział, przyznając organizację mistrzostw świata RPA oraz przy wielu innych okazjach. Jednak w większości przypadków to fundusze są czynnikiem decydującym.
- 95 proc. naszych zysków w czteroletnim cyklu zależy od tego, czy mundial okaże się sukcesem - przyznał dyrektor finansowy FIFA Markus Kattner. Dlatego im bliżej mistrzostw świata, tym większe wydatki na organizację i promocję, a mniejsze na potrzeby małych i biednych federacji.
Według szacunków FIFA w przyszłym roku międzynarodowa federacja wyda 560,4 mln dol. na organizację i promocję mundialu. Z kolei fundusze na rozwój futbolu mają spaść poniżej 100 mln dol. Z raportu finansowego wynika, że już w 2008 r. wynosiły one mnie więcej tyle samo, ile środki na pensje i koszty operacyjne organizacji - 133 mln dol. - i stanowiły zaledwie 17 proc. wszystkich wydatków FIFA (szacowanych na 773 mln dol.). W porównaniu z 2007 r. spadły aż o 14 proc. A koszty operacyjne oczywiście wzrosły.
To wszystko dzieje się przy regularnym wzroście rynku praw telewizyjnych i sportowego marketingu. Wprawdzie w 2008 r. branża przeżyła załamanie, ale FIFA go nie odczuła. W zeszłym roku aż 85 proc. jej dochodu pochodziło z umów telewizyjnych i sponsorskich. FIFA z tego tytułu otrzymała aż 3,4 mld dol., 30 proc. więcej niż ze sprzedaży podobnego pakietu w 2006 r. - Jesteśmy w dobrej kondycji finansowej, a zważywszy na okoliczności i ogólnoświatowe tendencje, nawet bardzo dobrej - podsumował Blatter, prezes organizacji - według szwajcarskiego prawa - non profit.
Ta sama organizacja ma już rezerwy finansowe sięgające prawie miliarda dolarów. Blatter tworzy je od dziesięciu lat. Miał problem po atakach terrorystycznych 11 września 2001 r., gdy AXA wycofała się z ubezpieczania mistrzostw świata, a następnie partner marketingowy FIFA, firma ISL, zbankrutował. Jednak z roku na rok, po sukcesach mundiali w Korei i Japonii oraz Niemczech, rezerwy gwałtownie się powiększały, aby pod koniec 2008 r. osiągnąć stan prognozowany na połowę 2010 r. - 902 mln dol.
- Dla mnie to niepojęte. Jeśli FIFA, organizacja non profit, ma rezerwy rzędu miliarda dolarów, powinna z nimi zrobić to, do czego została utworzona. Niech pomaga się rozwijać prowincji - powiedział legendarny kameruński piłkarz Roger Milla. Podobnego zdania jest George Weah, były napastnik Milanu i reprezentacji Liberii, który w swoim kraju nie jest w stanie bez problemów prowadzić szkółki piłkarskiej.
FIFA jednak nie zamierza wydawać tych pieniędzy na potrzebujących. Rezerwy zostały rozlokowane w kilku szwajcarskich bankach. - Trzyma pan pieniądze w banku? - zwrócił się do dziennikarza szef komisji finansowej FIFA Julio Grondona. - No to my robimy tak samo, tylko że na większą skalę. Nic szczególnego.
Międzynarodowa federacja broni się, że i tak robi dużo. W tym roku przeznaczyła 1,2 mln dol. na boiska treningowe w Czadzie i Ugandzie oraz system szkolenia w Rwandzie. Odłożyła również 70 mln dol. na program rozbudowy infrastruktury sportowej w Afryce - oczywiście kilkuletni. We wrześniu ofiarowała federacji kambodżańskiej 400 tys. dol. na budowę nowej siedziby i kilku boisk. To najbardziej medialne przypadki, którymi Blatter stara się chwalić przy każdej okazji. Jednocześnie na każde pytanie, dlaczego FIFA nie chce wprowadzić czterech sędziów na boisko albo powtórek telewizyjnych przy kontrowersyjnych sytuacjach, odpowiada, że warunki do gry w piłkę wszędzie muszą być jednakowe, a przecież nie każdego stać na kamerę i telewizor.
Jednocześnie też FIFA zamierza przyznać ogromne nagrody dla uczestników przyszłorocznego mundialu - w sumie 420 mln dol. Większość tych pieniędzy i tak otrzymają największe i najbogatsze federacje. Nagrody mają zwiększyć prestiż mundialu. A im większy prestiż, tym większe pieniądze od zadowolonych sponsorów. W trakcie MŚ w 2006 r. obroty Adidasa wzrosły aż o 37 proc., w ciągu miesiąca firma sprzedała produkty o łącznej wartości 1,5 mld dol. A żeby osiągnąć takie wyniki, mundial musi być wyjątkowym, bardzo kosztownym medialnym świętem, z Barackiem Obamą na trybunach. FIFA o to zadbała, niestety lekceważąc w istocie nieco ważniejsze sprawy.
w 2008 r. spadły wydatki FIFA na rozwój futbolu w stosunku do 2007 roku
w 2010 r. na organizację i promocję mistrzostw świata w RPA
Wiele osób, a szczególnie dziennikarze, oskarżało prezesa FIFA Seppa Blattera o korupcję i malwersacje finansowe, jednak Szwajcar za każdym razem potrafił się jakoś wybronić. Polityka finansowa FIFA wciąż budzi kontrowersje, ale są małe nadzieje, że się to zmieni. - Nie skończyłem swojej misji w futbolu. Mam nadzieję, że kongres FIFA w 2011 roku raz jeszcze we mnie uwierzy - powiedział niedawno Blatter.
@RY1@i02/2009/241/i02.2009.241.000.0018.001.jpg@RY2@
Wydatki FIFA
@RY1@i02/2009/241/i02.2009.241.000.0018.002.jpg@RY2@
Sepp Blatter (z prawej, w tle Kofi Annan) wydaje miliony na budowanie prestiżu MŚ
AP
Daniel Rupiński
daniel.rupinski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu