Niższa sprzedaż produktów strukturyzowanych
W 2009 roku wartość sprzedanych przez instytucje finansowe produktów strukturyzowanych spadła po raz pierwszy od 2003 roku. To wynik słabych wyników instrumentów zapadających w I połowie 2009 r.
Z szacunków GP i Open Finance wynika, że sprzedaż produktów strukturyzowanych na polskim rynku wyniesie w 2009 roku ok. 4-4,5 mld zł wobec 5 mld zł zanotowanych w 2008 roku.
- Choć wybór jest większy niż rok temu, wolumeny spadają, bo wyniki inwestycyjne trochę wystraszyły Polaków - mówi Marcin Krasoń, analityk Open Finance.
Szczególnie instrumenty zapadające w II i III kwartale roku mogły rozczarować klientów - mało która z kilkudziesięciu struktur przyniosła wtedy 5 proc. zysku w skali roku. Lepsze dochody przyniosły instrumenty zapadające w październiku i listopadzie.
- Nie są to może rewelacyjne wyniki, ale najgorsze nabywcy struktur mają już za sobą - ocenia specjalista Open Finance.
Sami bankowcy przyznają, że w II półroczu zainteresowanie strukturami było mniejsze.
- Duża zmienność rynków finansowych w drugim półroczu przełożyła się na słabsze od oczekiwanych wyniki instrumentów wykorzystywanych do konstrukcji produktów strukturyzowanych. W tym okresie klienci korzystali chętniej z lokat terminowych - mówi Daniel Wrzesiński, menedżer w centrum oszczędzania MultiBanku.
Bank ten obok Noble Banku (który struktury oferuje przez Open Finance), mBanku, Deustche Banku czy ING aktywnie promuje instrumenty strukturyzowane. Bo i dla samych banków to dobry interes, szczególnie na czas kryzysu. Do zwykłych lokat banki musiały dopłacać wskutek wojny depozytowej, a w przypadku struktur bank nie tylko zarabia (choć jak przyznają dochodowość tych instrumentów spadła przez 1 - 2 lata), ale przede wszystkim jest to sposób na pozyskanie finansowania - środki ze struktur wchodzą w skład depozytów bankowych. I od razu jest finansowanie stabilne i długoterminowe - średni czas zapadania takich instrumentów to ok. 2 lata.
Dlatego np. MultiBank chce, by struktury stanowiły ok. 6-10 proc. depozytów od klientów detalicznych. Mimo spowolnienia sprzedaży, spowodowanego słabszymi wynikami inwestycyjnymi, specjaliści nie mają wątpliwości, że rynek będzie się rozwijał, a banki będą na nim głównym graczem.
- Mamy bardzo dużą przestrzeń do nadgonienia na rynku produktów strukturyzowanych. Jeżeli porównamy się z rynkiem brytyjskim, to tam klient ma dostęp do 500 produktów. Dla porównania u nas - lidera rynku - aktywnych jest obecnie 8 produktów - mówi Adam Nożykowski, odpowiedzialny za produkty strukturyzowane w Noble Banku.
Rynek tych instrumentów jest ciągle niewielki - specjaliści oceniają, że w Niemczech jest on 40 razy większy, w Hiszpanii 25 razy, nawet w niedużej Belgii jego wartość jest 10-krotnie wyższa.
Argumentem za wzrostem tego rynku jest także postępujące jego umasowienie - jeszcze kilka lat temu, by móc zainwestować w lokatę ustrukturyzowaną, trzeba było dysponować kwotą kilkudziesięciu tysięcy złotych. Teraz ta granica się obniża - w mBanku wystarczy zaledwie 1000 zł i bank zapowiada dalsze zwiększanie liczby produktów strukturyzowanych w 2010 roku. Zdaniem specjalistów, może być także więcej produktów z niepełną ochroną kapitału, np. na poziomie 90 proc. Powodem są m.in. niskie stopy procentowe, które zmniejszają dochodowość części środków klienta kierowanych na depozyty.
@RY1@i02/2009/240/i02.2009.240.166.009a.001.jpg@RY2@
Dochodowość wybranych struktur zamkniętych w październiku i listopadzie
Mirosław Kuk
miroslaw.kuk@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu