Przemysł samochodowy w Europie straci, zamiast zyskać
Koncerny motoryzacyjne ostrzegają: zakończenie w 2010 roku programów złomowania starych aut stłumi popyt i opóźni odrodzenie jednej z największych gałęzi przemysłu na świecie.
Wsparcie rządów pozwoliło europejskim producentom utrzymać się w tym roku na powierzchni.
Firmy samochodowe i ich akcjonariusze przygotowują się na spadek w przyszłym roku przychodów w Europie, pomimo że sprzedaż aut odbija się od najniższego poziomu od dziesięcioleci.
- Nadwyżki mocy produkcyjnych są dosyć zatrważające - mówi John Lawson, analityk europejskiej branży motoryzacyjnej w Citibanku.
- To prawdopodobnie gwarantuje, że Europa będzie tym regionem, który zanotuje spadek sprzedaży, podczas gdy reszta światowego rynku motoryzacyjnego będzie się dynamicznie rozwijać - dodaje.
Volkswagen i PSA Peugeot Citroen, dwaj najwięksi producenci samochodów na Starym Kontynencie, ostrzegli przed wpływem zakończenia programów złomowania na ich działalność.
Podobnie zrobiły General Motors i Toyota oraz producenci części, między innymi Johnson Matthey.
Rozwiązania stymulujące, które wprowadzono we wszystkich dużych krajach europejskich, pozwoliły podczas kryzysu utrzymać produkcję w fabrykach. Najbardziej na zachętach, by złomować stare samochody, skorzystały małe modele, takie jak fiat punto, ford fiesta i należący do GM opel/vauxhall corsa.
Według Lawsona programy złomowania odpowiadają za 3 mln nowych i używanych samochodów sprzedanych w 2009 roku w Europie.
Analityk dodał, że wart 5 mld euro program niemiecki, który zakończył się we wrześniu, zwiększył sprzedaż o 2 mln sztuk.
- To największe zakłócenie funkcjonowania rynku w historii Europy - mówi Arndt Ellinghorst, szef europejskiego działu badań nad przemysłem samochodowym w Credit Suisse.
Firma konsultingowa JD Power prognozuje, że w najbliższym roku sprzedaż samochodów w Europie Zachodniej spadnie o 10,4 proc. wobec wzrostu o 2 proc. całego rynku globalnego i 11,7-proc. skoku w Stanach Zjednoczonych.
Nadwyżka powstała w wyniku programów stymulujących dotknie w szczególności producentów mniejszych samochodów, takich jak peugeot, renault i fiat. Z kolei luksusowi producenci, tacy jak niemieckie Daimler i BMW, powinni skorzystać, ponieważ klienci korporacyjni podejmą długo odwlekane decyzje o wymianie swoich flot samochodowych.
- Sektor premium powinien sobie poradzić lepiej niż reszta rynku, ponieważ nie skorzystał ze złomowania - mówi Jim Wright, szef luksusowej marki Nissana, Infinity, na Europę.
Spadek subsydiowanego przez rząd popytu na małe samochody najciężej dotknie Niemcy, największy rynek motoryzacyjny w Europie, ponieważ tam program stymulacyjny był najhojniejszy.
Jednak listopadowe dane o sprzedaży samochodów prawdopodobnie nie będą jeszcze odzwierciedlały jakiegokolwiek spadku, bo wiele samochodów kupionych w ramach programów złomowania jest wciąż rejestrowanych.
W odpowiedzi na błagalne prośby producentów samochodów Francja będzie w przyszłym roku stopniowo wycofywać się z bodźców stymulujących sprzedaż, a Wielka Brytania i Hiszpania utrzymają je do końca roku.
Ponieważ wycofanie subsydiów uderzy w najpopularniejsze modele proponowane przez koncerny motoryzacyjne, większość z nich już radykalnie ograniczyła produkcję.
John Reed
Financial Times
Tłum. TK
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu