Nie będzie rewolucji w Grupie ITI
Mariusz Walter pokieruje Grupą ITI. Zastąpił na stanowisku prezydenta holdingu Jana Wejcherta, który niespodziewanie zmarł w minioną sobotę.
Zmian dokonano na dzień przed prezentacją przez telewizję TVN wyników finansowych za trzeci kwartał. To największa i najważniejsza spółka, w której ITI ma udziały.
Mariusz Walter do tej pory sprawował funkcję wiceprezydenta ITI. Drugim wiceprezydentem pozostaje szwajcarski finansista Bruno Valsangiacomo. To on odpowiada za finansową stronę holdingu. - Spółka miała przygotowany plan sukcesji na wypadek śmierci któregoś z akcjonariuszy. Było więc wiadomo, że to Mariusz Walter zastąpi Jana Wejcherta na stanowisku prezydenta Grupy ITI - wyjaśnia Wojciech Kostrzewa, prezes i dyrektor generalny Grupy ITI. On także, jak poinformowała spółka, pozostaje na swym stanowisku.
Jan Wejchert, Mariusz Walter i Bruno Valsangiacomo byli udziałowcami ITI. Wejchert odpowiadał za rozwój biznesu. Walter zajmował się programem. A Valsangiacomo sprawował pieczę nad finansami ITI.
Dwaj pierwsi byli założycielami grupy w 1984 roku. Szwajcar dołączył do nich siedem lat później. Spółka nie publikuje struktury akcjonariatu. Wiadomo jednak, że to Jan Wejchert był jej większościowym udziałowcem. Według nieoficjalnych informacji w jego posiadaniu było około 2/3 akcji ITI. Teraz te udziały przejdą na jego spadkobierców, w tym dzieci Wejcherta.
We władzach spółki, a dokładnie w komitecie wykonawczym, spadkobierców będzie reprezentował 36-letni Łukasz Wejchert, najstarszy syn byłego prezydenta ITI. Do tej pory zasada była taka, że decyzje w komitecie były podejmowane jednogłośnie. I jak zapewnia Wojciech Kostrzewa, to się nie zmieni. Łukasz Wejchert zasiada w tej chwili w zarządzie TVN i odpowiada za przedsięwzięcia internetowe koncernu, w tym Onet.pl. Nie zmienią się władze TVN ani w żadnej innej spółce, w której udziały ma ITI.
Zdaniem analityków dokonane przez wspólników zmiany personalne oznaczają jedno: rewolucji nie będzie. Co więcej, w wypowiedziach podkreślają, że może to oznaczać bardziej konserwatywne podejście do biznesu, bo takie reprezentują pozostali udziałowcy. Gdyby nie Jan Wejchert, być może nie byłoby ani TVN 24, ani platformy satelitarnej n. - Holdingiem do tej pory kierowało trzech bardzo różnych menedżerów: z trzech tylko jeden był wizjonerem. Gdy go zabrakło, zamiast pytać, co się teraz wydarzy, należałoby raczej zadać pytanie o wydarzenia, nowe projekty, które nie zostaną wdrożone.
Karawana jedzie dalej - mówi Łukasz Wachełko, analityk rynku z DB Securities. Dodaje, że szansę na to, by pokazać swoje możliwości, będzie miał właśnie teraz Łukasz Wejchert. Inni nasi rozmówcy przyznają, że młody Wejchert, choć jest sprawnym menedżerem, to brak mu charyzmy ojca, ale też zawsze pozostawał w jego cieniu. Teraz z niego wychodzi.
Zdaniem Zbigniewa Jakubasa, prezesa Multico i przyjaciela Jana Wejcherta, Grupa ITI może być spokojna o najbliższe lata. - Holding ma wypracowaną wizję i będzie się rozwijał pod dyktando i zgodnie z duchem Janka - mówi biznesmen. A potem? - To zależy od tego, kto będzie tu grał pierwsze skrzypce. Czy firma będzie wracała do rodzinnego charakteru, czy kierować nią będą specjaliści z zewnątrz? Pewne jest jedno: Janek zgromadził grupę bardzo kompetentnych ludzi. Jego brak będzie bardzo dotkliwy dla firmy, ale nie sądzę, żeby doszło do rewolucji - mówi Jakubas.
Wojciech Kostrzewa zapewnia, że choć minęło dopiero kilka dni od śmierci szefa ITI i trudno mówić jeszcze o przyszłości firmy, to kierunek wskazany przez Jana Wejcherta na pewno zostanie utrzymany. Przed nowymi-starymi władzami koncernu stoi kilka strategicznych decyzji. Właściciel TVN, Multikina oraz klubu Legia Warszawa zakończył zeszły rok stratą na poziomie 3,78 mln euro. Spółka tłumaczyła te wyniki kosztami uruchomienia platformy n oraz osłabieniem złotego w stosunku do euro i dolara. W 2008 roku przychody holdingu wyniosły 684,2 mln euro. Holding jest zadłużony.
Spółka ma otwartą linię kredytową na 320 mln euro, której zabezpieczeniem są imienne akcje TVN stanowiące 52 proc. kapitału spółki. Kredyt musi zostać spłacony do listopada 2012 roku. Jak zapewniają władze spółki, śmierć głównego udziałowca nie ma wpływu na zaciągnięte kredyty. - Są to akcje zarejestrowane na spółkę zależną ITI, a nie wystawione na właścicieli holdingu - zapewnia Wojciech Kostrzewa. W październiku tego roku Grupa ITI zmniejszyła swój udział w kapitale zakładowym TVN o jeden punkt procentowy, do poziomu 59,48 proc.
@RY1@i02/2009/215/i02.2009.215.000.004a.101.jpg@RY2@
Wyniki finansowe Grupy ITI
Anna Nalewajk
Barbara Sowa
dgp@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu