Mieli walczyć tylko dla pieniędzy, ale mogą wygrać także tytuł IBF
To będzie największe wydarzenie bokserskie w Polsce od 11 lat. Piętnaście tysięcy widzów na trybunach, kilka milionów przed telewizorami, milion dolarów budżetu i polska walka stulecia pomiędzy Andrzejem Gołotą a Tomaszem Adamkiem. 24 października w Łodzi odbędzie się gala pod nazwą Polsat Boxing Night.
Głównych bohaterów wieczoru nie trzeba bliżej przedstawiać żadnemu polskiemu kibicowi. Gołota to czterokrotny pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej, Adamek - były mistrz świata w wadze półciężkiej i aktualny mistrz w junior ciężkiej. Najnowszą informacją jest to, że stawką ich walki prawie na pewno będzie pas interkontynentalnego mistrza wagi ciężkiej organizacji IBF. - Czynimy takie starania, na 99 procent zostaną one zwieńczone powodzeniem - mówi nam Marian Kmita, szef sportu w telewizji Polsat organizującej imprezę. - Gdy obydwaj zawodnicy wylądują w Polsce, będziemy już wiedzieli to na 100 procent.
Wszystko będzie zatem wiadomo już dziś, bowiem właśnie w czwartek obydwaj pięściarze mają przylecieć z USA, gdzie obecnie mieszkają. - Jeden przyleci w klasie biznes, a drugi na ogonie - żartuje Kmita. - A tak poważnie, to my płacimy za bilety, natomiast wybór rejsu jest już sprawą zawodników. Nie mam więc pojęcia, czy dotrą tym samym samolotem.
Poniżej średniej amerykańskiej
Mocno wątpliwe, aby podróżowali razem. Bokserzy są w nie najlepszych stosunkach. Do ich walki pewnie nigdy by nie doszło, gdyby nie Zygmunt Solorz-Żak, prezes Polsatu i pomysłodawca pojedynku. Zanim jednak zostały złożone podpisy pod kontraktem, przedstawiciele stacji telewizyjnej bardzo długo negocjowali z zawodnikami. - Przyznaję, że było trudno. Którego trudniej było namówić? Powiem tak: Adamek był bardzo chętny, a Gołota chętny - zdradza Kmita. - Trudności były natury komunikacyjnej. Tomek jest na fali, a Andrzej w momencie poszukiwania dobrej puenty do swojej kariery. Poza tym Gołota traktuje walkę bardzo emocjonalnie.
Ostatecznie pięściarzy przekonały pieniądze. - Obydwaj dostaną po 33 procent całości wpływów. Pozostałe 34 procent bierze Polsat - mówił nam Ziggy Rozalski, menedżer Adamka, który w bardzo dużym stopniu przyczynił się do organizacji pojedynku.
Aby zadowolić obydwu gwiazdorów, Polsat musi wygenerować spory budżet. - Dopiero się on kształtuje - zaznacza Kmita. - Chcemy zebrać około miliona dolarów, ale to nie będzie proste. Wydatki są potężne. Sama produkcja telewizyjna pochłonie jakieś 250 tysięcy, nie mówiąc o przelotach, hotelach. A przecież bokserzy, którzy boksują przed Gołotą i Adamkiem, też nie będą walczyć za darmo. Wszyscy zachowali się jednak bardzo rozsądnie. To nie są stawki amerykańskie ani nawet niemieckie. Każdy z bokserów docenia, że ma okazję wziąć udział w tak szczególnym wydarzeniu. Gołota i Adamek też otrzymają gaże zdecydowanie poniżej średniej amerykańskiej - dodaje szef sportu w Polsacie.
Dla porównania: organizatorzy niedawnego topowego pojedynku Floyda Mayweathera juniora z Juanem Manuelem Marquezem, który odbył się w Las Vegas, wydali 10 - 15 razy tyle na samą promocję. - Nasza gala ma się do przeciętnej gali w USA tak, jak złotówka do dolara. Proporcje wynoszą 2,88 do jednego, my mamy zaledwie jedną trzecią ich budżetu - przyznaje Kmita. - No ale jesteśmy dopiero na początku drogi. Bilety praktycznie już zostały sprzedane, wiemy więc, że na żywo galę obejrzy 15 tysięcy widzów. Ale nie wiemy, co z reklamą, oglądalnością, sponsoringiem, a to wszystko może jeszcze przynieść w ostatniej chwili poważne pieniądze, nie wiemy, co z merchandisingiem i tym, co chcemy sprzedać w hali poza walką.
Pobić siatkarzy
Niewiadomą jest także oglądalność. Organizatorzy będą zadowoleni, jeżeli uda się przebić ostatnie mecze siatkarzy i siatkarek. - Finał mistrzostw Europy mężczyzn przyciągnął przed ekrany 6 milionów widzów, a mecz o brązowy medal kobiet 5,5 miliona i na taką publiczność liczymy. Jeśli będzie lepiej, będziemy szczęśliwi - zdradza Kmita. - Na pewno trudno będzie osiągnąć lepszy wynik niż w 1998 roku podczas walki Gołoty z Witherspoonem, którą obejrzało prawie 11 milionów widzów. Teraz jest znacznie większa konkurencja, są kanały tematyczne i widz stał się bardziej wybredny.
Wbrew temu, co mówił nam kilka dni temu Rozalski, Polsat nie będzie mógł liczyć na duże pieniądze od zagranicznych stacji. - Telewizje innych krajów interesowały się kupnem praw do transmisji tylko do czasu, kiedy dowiedziały się, że jest to gala na wskroś polska. Nazwisko Gołoty czy Adamka, o ile nie mają oni atrakcyjnego zagranicznego rywala, budzi zainteresowanie głównie w ośrodkach polonijnych, a poza nimi raczej nie - wyjaśnia Kmita. - Jednak skład tej gali był zdeterminowany przez parę Adamek - Gołota. Nie chcieliśmy ściągać bokserów z Holandii, Francji czy nawet Stanów Zjednoczonych. Uznaliśmy, że jeśli w kraju mamy dwóch dobrych bokserów w kilku kategoriach wagowych, to niech się zmierzą ze sobą. Niech w ringu okaże się, kto jest najlepszy w Polsce. Dlatego ta gala jest specyficzna i niepowtarzalna, nie sądzę, byśmy jeszcze kiedykolwiek wrócili do tej formuły.
Element strategii
Dla Polsatu organizacja imprezy to element strategii. Stacja pokazuje boks zawodowy od pięciu lat. Dotychczas skupiała się głównie na galach organizowanych przez Andrzeja Wasilewskiego i jego Bullit KnockOut Promotions oraz galach ze Stanów Zjednoczonych, Anglii i Niemiec. - Boks zawsze mieści się, obok Formuły 1 i siatkówki, w trójce najbardziej oczekiwanych programów sportowych. Inwestowanie w boks leży więc w naszym interesie. Teraz postanowiliśmy sprawdzić się także w roli organizatora. Zamarzyło nam się, że będziemy mieli rocznie dwie do czterech imprez pod nazwą Polsat Boxing Night. Poleganie na towarze dostarczonym przez zewnętrznego promotora obarczone jest pewnym stopniem ryzyka - argumentuje Kmita. - Z kolei walka Gołota - Adamek to autorski pomysł prezesa Solorza. To jest iskra, która odpala beczkę z prochem. Po złożeniu do kupy pomysłu prezesa i naszej strategii narodził się pomysł gali, która odbędzie się 24 października.
Oprócz walki wieczoru widzowie będą mieli też okazję zobaczyć kilka innych ciekawych pojedynków. - Będą Wojciech Bartnik, Maciej Zegan, będą też Dawid Kostecki, Marcin Masternak i Damian Jonak, ale także Artur Szpilka. Czyli wczoraj, dziś i jutro polskiego boksu - rekomenduje Kmita.
Aby zebrać taki skład, organizatorzy musieli nawiązać współpracę ze wszystkimi czołowymi promotorami boksu w Polsce. Były pewne problemy z udziałem w gali Jonaka, młodzieżowego mistrza świata w wadze średniej WBC. Bokser niedawno postanowił zmienić promotora i przenieść się od Andrzeja Wasilewskiego do Andrzeja Grajewskiego. Wasilewski utrzymuje, że Jonak nie miał prawa tego uczynić i skierował sprawę do Polskiego Związku Bokserskiego, który zawiesił zawodnika. Wszystko wskazuje jednak na to, że Jonak w następną sobotę stanie w ringu w Łodzi.
Widowisko ma zostać opatrzone imponującą oprawą. Za tę część odpowiada federacja KSW organizująca gale MMA pod nazwą Konfrontacja Sztuk Walki. Znane są one z efektownych pokazów pirotechnicznych, świetnego oświetlenia, nagłośnienia i konferansjerki w amerykańskim stylu.
Czy to wszystko zagwarantuje powodzenie imprezy? - Jak sobie wszystko podliczymy w listopadzie, to będziemy wiedzieli, czy jest sens to kontynuować. Jestem jednak przekonany, że na tym nie stracimy, że najbardziej czarny scenariusz jest taki, że wyjdziemy na tym na zero. A samo skupienie uwagi sponsorów na Polsacie przy okazji tej gali jest wystarczającym powodem, żeby ją organizować - optymistycznie mówi Kmita.
ma wynieść budżet gali Polsat Boxing Night
udział w zyskach mają zagwarantowany obydwaj bohaterowie wieczoru
- na taką oglądalność gali liczy Polsat
@RY1@i02/2009/202/i02.2009.202.000.0018.101.jpg@RY2@
Między Andrzejem Gołotą (z lewej) i Tomaszem Adamkiem iskrzyło już podczas sierpniowej prezentacji w Warszawie
Marek Biczyk/Newspix.pl
Robert Piątek
robert.piatek@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu