Mało chętnych do przejęcia ostatniego Cefarmu
Za dwa tygodnie dowiemy się, komu przypadł ostatni państwowy hurtownik farmaceutyczny - Centrala Farmaceutyczna Cefarm z Warszawy. Zainteresowanie tą firmą było znacznie mniejsze niż w trakcie poprzednich prywatyzacji Cefarmów. Winna jest gorsza koniunktura.
Do przetargu ogłoszonego w sierpniu przez resort skarbu stanęło zaledwie czterech chętnych. Są to: Farmacol, Polfarmex, producent parafarmaceutyków z Kutna, Agencja Rozwoju Regionalnego z Sieradza - prywatna spółka świadcząca głównie usługi geodezyjne, oraz spółka Eko-Berry specjalizująca się w utylizacji odpadów komunalnych.
Największe szanse na sukces w tej prywatyzacji ma giełdowy Farmacol. Firma wygrała już przetarg na Cefarm Białystok, za 85 proc. akcji spółka zapłaciła 71,5 mln zł. Obecnie czeka na zgodę UOKiK, by przejąć firmę. Wcześniej Farmacol kupił państwowe hurtownie Cefarmu z Kielc, Wrocławia i Szczecina. Na tym spółka nie kończy planów akwizycyjnych.
- Startujemy w każdej prywatyzacji. Kupimy warszawski Cefarm, kiedy cena będzie odpowiednia - mówi Dariusz Kiczek, dyrektor finansowy Farmacolu.
Nie wiadomo, ile firma jest gotowa zapłacić za spółkę, która w 2008 r. miała 710 mln zł przychodów i 5,6 mln zł zysku netto. Dla porównania Farmacol w ubiegłym roku wykazał 4,1 mld zł obrotów i 51,4 mln zł zysku netto.
Przejęcie białostockiego hurtownika, a teraz start po warszawski Cefarm, który dysponuje jedną hurtownią, to realizacja zapowiedzianej przez zarząd strategii zwiększania udziałów Farmacolu w farmaceutycznym torcie hurtowego handlu lekami, który obecnie sięga 20 proc. (udział warszawskiego Cefarmu w krajowym rynku wynosi około 4 proc.). Tymczasem największy gracz Torfarm-Prosper kontroluje 30 proc. rynku.
Według ekspertów na liście chętnych po ostatni z Cefarmów dziwi brak dwóch pozostałych głównych graczy na rynku farmaceutycznym - PGF i Torfarmu-Prospera. Agnieszka Stawarska, analityk z firmy badającej rynek PMR Publications, zwraca uwagę, że brak głównych graczy w przetargu na warszawską spółkę to wynik światowego kryzysu i spowolnienia krajowej gospodarki.
Edyta Garlicka z Deloitte zwraca uwagę, że niskie zainteresowanie głównych graczy prywatyzacją ostatniej państwowej hurtowni to wynik obaw przed UOKiK. Garlicka tłumaczy, że żadna z hurtowni nie może przekroczyć 40 proc. udziału w rynku ogólnopolskim, zgodnie z przepisami o koncentracji.
@RY1@i02/2009/191/i02.2009.191.166.005b.101.jpg@RY2@
Udziały w hurcie farmaceutycznym w Polsce w 2009 roku
Dariusz Styczek
dariusz.styczek@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu