Zniknęło 70 tysięcy miejsc pracy
Prym wiodą amerykańskie koncerny, m.in. Caterpillar, General Motors, Sprint Nextel, Home Depot i Pfizer, które nadal boleśnie odczuwają łączne skutki wewnętrznej recesji i trudnych warunków na rynkach eksportowych.
Wielkie europejskie koncerny, takie jak holenderski producent elektroniki Philips, grupa finansowa ING i brytyjski producent stali Corus, przejawiają podobny pesymizm i także zapowiadają redukcję zatrudnienia.
W wieku przypadkach o cięciach zdecydowały złe wyniki za IV kwartał albo niepomyślne prognozy na 2009 rok.
Caterpillar, największy na świecie producent maszyn budowlanych, zapowiedział likwidację 20 tysięcy miejsc pracy. Miesiąc temu amerykański koncern obniżył płace kadry kierowniczej - w niektórych przypadkach nawet do połowy - i zredukował zatrudnienie w wielkich zakładach.
Sprint Nextel, amerykański operator telefonii komórkowej, zapowiedział redukcję zatrudnienia o 8 tysięcy, czyli o 14 proc. dotychczasowego stanu, a Home Depot, sieć sklepów z materiałami i sprzętem dla majsterkowiczów, likwiduje 7 tysięcy stanowisk pracy i zamraża płace.
Koncern farmaceutyczny Pfizer dorzucił do tego rachunku własną cegiełkę, zapowiadając, że po przejęciu amerykańskiego rywala Wyeth zwolni 19,5 tysiąca osób, a General Motors, zagrożony producent samochodów, zwolni 2 tysiące pracowników w dwóch zakładach w stanie Michigan.
Zanim z USA nadeszły te złe wieści, grupa ING, zatrudniająca na całym świecie 130 tysięcy osób, zapowiedziała zwolnienie 7 tysięcy, a Philips ogłosił likwidację 6 tysięcy miejsc pracy w ramach przyspieszonej restrukturyzacji.
Corus, największy brytyjski producent stali, z 41 tysięcy pracowników na świecie zapowiedział redukcję o 3,5 tysiąca - z czego o ponad 2 tysiące w Wielkiej Brytanii, gdzie obecnie pracuje dla niego 20 tysięcy osób.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.