Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Największe domy mediowe zapowiadają większe budżety

27 stycznia 2009

Domy mediowe - firmy pośredniczące między największymi reklamodawcami a mediami - skończyły już negocjacje z częścią klientów dotyczące tegorocznych budżetów reklamowych.

- Pozyskaliśmy kilku nowych klientów. Jeśli pomyślnie zakończymy trwające negocjacje, możemy liczyć na wzrost budżetu nawet dwucyfrowy- mówi GP Tomasz Chełmecki, dyrektor Starlink.

- Nasz budżet w tym roku wzrośnie - podkreśla Tadeusz Żórawski, prezes Universal McCann.

Przez domy mediowe przechodzi większość budżetów reklamowych. Dlatego na podstawie wynegcjowanych budżetów powiedzieć można wiele o tegorocznej koniunkturze na rynku reklamy. Dotychczasowe prognozy dla rynku mówią, że wydatki na promocję będą rosły najwyżej w tym tempie co PKB, choć są takie, które mówią o recesji.

Mniej pieniędzy należy spodziewać się po branży finansowej, rozrywkowej oraz mieszkaniowej i samochodowej. Ale liczyć można na pieniądze z niektórych segmentów branży sprzedażowej, instytucji szkoleniowych, branży farmaceutycznej oraz źródeł związanych z funduszami unijnymi.

Zdaniem Tadeusza Żórawskiego, wydatki będą ograniczać zagraniczne koncerny, dla których polski rynek jest często drugorzędny.

- To może być szansa na zwiększenie udziałów w rynku przez polskie firmy - podkreśla.

Według niego sytuacja nie wygląda wcale tak źle, jak się o tym mówi. W styczniu i lutym - zazwyczaj gorszych miesiącach - media sprzedały niemal cały czas antenowy.

- Reklamodawcy są ostrożniejsi. Mogą wstrzymywać część budżetów, ale to nie oznacza, że je redukują. Po prostu przyglądają się sytuacji na rynku - podkreśla.

W USA przez branże reklamową, w tym domy mediowe, już przetoczyła się fala zwolnień. A jak będzie w Polsce?

- Jeśli ktoś straci klientów, co w takiej sytuacji jak dziś jest prawdopodobne, może mieć problemy i nawet zniknąć z rynku - mówi Tomasz Chełmecki ze Starlinka.

- Nie planujemy zwolnień. Nie sądzę też, aby powtórzyła się u nas sytuacja z rynku amerykańskiego. Jest jednak różnica między stanem gospodarki i dotkliwością skutków kryzysu - podkreśla Tadeusz Żórawski.

Pozostało 91% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.