Dziennik Gazeta Prawana logo

Banki spółdzielcze nie czują kryzysu

18 marca 2009

Trudna sytuacja na rynkach finansowych nie wpłynęła na banki spółdzielcze. Dane za 2008 rok są zdecydowanie lepsze niż rok wcześniej. Wynik finansowy brutto wzrósł o 33 proc., z 860 mln zł w grudniu 2007 r. do 1, 149 mld zł pod koniec 2008 roku.

- Niektóre banki komercyjne mają gorsze wyniki niż przed rokiem - mówi Ryszard Lorek, wiceprezes zarządu Gospodarczego Banku Wielkopolski.

W 2008 roku nie spadła liczba klientów. Liczba udzielonych kredytów dla gospodarstw domowych we wszystkich bankach spółdzielczych w każdym kwartale wynosiła od 22 158 do 25 137, liczba depozytów wahała się między 32 895 a 36 513.

- Rok 2008 był dobrym okresem dla rozwoju banków spółdzielczych i został wykorzystany do zwiększenia skali działania. Aktywa zrzeszonych banków spółdzielczych były na koniec grudnia większe o 10 proc. niż rok wcześniej - mówi Agnieszka Michałowska z Departamentu Sprzedaży Mazowieckiego Banku Regionalnego. Dodaje, że oznaki spowolnienia gospodarczego są w bankach spółdzielczych mniej widoczne niż gdzie indziej.

- Globalny kryzys w największym stopniu dotyka banki międzynarodowe, prowadzące działalność również na rynkach o podwyższonym ryzyku. Banki spółdzielcze w Polsce mają lokalny charakter i ten atut nabiera teraz szczególnego znaczenia - tłumaczy Ryszard Lorek.

Banki spółdzielcze kierują ofertę do osób indywidualnych, rolników, małych i średnich firm.

- W zeszłym roku średnia kwota kredytu udzielonego osobie prywatnej wynosiła 11 470 zł, średnia założona przez osobę prywatną lokata to 18 900 zł - podaje Agnieszka Michałowska.

Dodaje, że w tym roku średnie kwoty udzielonych kredytów i przyjętych depozytów nieznacznie wzrosły.

Banki spółdzielcze budzą zaufanie u swoich klientów.

- Bank działa na ograniczonym terytorium, pracownicy znają swoich klientów, ich plany i potrzeby, a to w ogromnym stopniu eliminuje ryzyko - podkreśla Ryszard Lorek.

W bankach spółdzielczych udział należności zagrożonych od sektora niefinansowego (gospodarstwa domowe, przedsiębiorstwa) od II kwartału 2008 r. wynosi 2,8 proc. W bankach komercyjnych jest wyższy o 1,7 pkt proc. i wynosi 4,5 proc.

- Dzięki polskiemu kapitałowi nie ma ryzyka konieczności wspomagania finansowego zagranicznych właścicieli, którzy teraz mogliby mieć kłopoty - podkreśla Ryszard Lorek.

- Decyzje są podejmowane szybko, bo nie zapadają w oddalonych centralach - dodaje.

Jednak oznaki wpływu kryzysu na banki spółdzielcze zaczynają być widoczne. W odpowiedzi na wzrost ryzyka Mazowiecki Bank Regionalny zaostrzył pod koniec ubiegłego roku kryteria przyznawania kredytów hipotecznych. Minimalny wkład własny wynosi 30 proc. wartości inwestycji.

- Pogarszająca się koniunktura gospodarcza, zwiększone ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej oraz ryzyko utraty zatrudnienia mogą spowodować pogorszenie się portfela kredytowego i zahamowanie przyrostu depozytów w przyszłości - mówi Ryszard Lorek.

Dodaje jednak, że obecna sytuacja jest traktowana w znacznie większym stopniu jako szansa na dynamiczny rozwój bankowości spółdzielczej niż jako zagrożenie ekonomiczne.

fe2add84-0d0b-4b1a-81b5-0c19c0ba423d-38886782.jpg
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.