Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Trudny rok dla hutników

2 stycznia 2009
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Nagły spadek popytu na stal w ostatnich miesiącach zaszokował szefów wielu firm z tej branży. Niewiele przy tym wskazuje, by jej perspektywy miały się w najbliższej przyszłości poprawić.

Globalna produkcja stali może się w 2009 roku zmniejszyć o 10 proc., a nawet więcej, przy czym największy jej spadek nastąpi w Chinach. Choć jednak przemysł ten jest w sytuacji najgorszej od 2001 roku (kiedy ceny stali sięgnęły dna), niektórzy obserwatorzy branży sądzą, że na horyzoncie pokazuje się parę jaśniejszych punktów. John Lichtenstein, szef grupy metali w firmie doradczej Accenture, uważa, że następne parę lat nie muszą być całkowicie ponure. Jak mówi: - Tempo i zakres cięć produkcji w największych firmach stalowych jest bezprecedensowe, co oznacza, że w okresie załamania gospodarczego zyskowność firm tej branży będzie się prawdopodobnie kształtować lepiej niż w porównywalnych okresach.

Jego zdaniem skuteczniejsza niż we wcześniejszych latach spadku popytu kontrola podaży daje firmom stalowym większe szanse na utrzymanie cen na stosunkowo wysokim poziomie, a tym samym chroni je przed zbyt wyraźnym spadkiem zysków. To przekonanie zyskuje wsparcie w badaniach brytyjskiej branżowej firmy doradczej Meps, która przewiduje, że w najbliższych miesiącach dojdzie raczej do minimalnego wzrostu cen wszystkich znajdujących się w obrocie międzynarodowym gatunków stali niż do kontynuacji zapoczątkowanego w lipcu ich spadku. Według Meps, do lipca przyszłego roku przeciętna cena tony stali powinna wzrosnąć do 750 dol.; na początku grudnia obniżyła się ona do rekordowo niskiego poziomu 676 dol. Choć w porównaniu z lipcem tego roku (średnio1160 dol. za tonę) oznacza to znaczny spadek, to i tak są to ceny o wiele wyższe niż w listopadzie 2001 roku, gdy wynosiły 275 dol. za tonę i gdy przemysł stalowy przeżywał okres całkowitego załamania.

Rod Beddows, dyrektor naczelny Hatch Corporate Finance (grupy specjalizującej się w finansowaniu przemysłu metalurgicznego), nie zamierza jednak minimalizować stojących przed tą branżą trudności. Przyznaje, że przemysł stalowy powinien się przygotować na ostre załamanie gospodarcze i że powrót branży do poziomu produkcji i popytu z początku 2008 roku może zająć nawet do czterech lat. Trochę mniej pesymistycznie nastawiony jest Matthias Hellster, który w agencji ratingowej Moody's monitoruje europejski rynek stali. Uważa on, że ożywienie w branży zacznie się już w 2009 roku, być może nawet w trzecim kwartale, choć będzie bardzo słabe. Sądzi również, iż możliwe jest, że do poziomu z pierwszej połowy 2008 roku globalna produkcja stali powróci nie wcześniej niż w 2013 roku. Przy założeniu, że tegoroczna światowa produkcja stali będzie nieco mniejsza od rekordowej wielkości z 2007 roku (1,34 mld ton), Matthias Hellster przyjmuje, iż przekroczenie tego poziomu może zająć ponad pięć lat. Według danych branżowej placówki badawczej, czyli londyńskiego Biura Statystycznego Żelaza i Stali, od 1900 roku były tylko cztery okresy (pomijając lata wojen światowych), w których globalnemu przemysłowi stalowemu więcej niż cztery lata zajęło wyjście z załamania i osiągnięcie poprzedzającego go rekordowego poziomu produkcji. Najdłuższy odnotowany w branży okres załamania (oprócz lat wojen) trwał dziewięć lat i zaczął się w 1979 roku. Nie wszyscy jednak analitycy podzielają przekonanie Matthiasa Hellstera o długim okresie wychodzenia przemysłu stalowego z dołka. Peter Marcus, partner zarządzający w amerykańskiej firmie doradczej World Steel Dynamics, sądzi, że choć w 2009 roku produkcja stali spadnie o 13,9 proc., to już w następnym wzrośnie o 12,9 proc.: oznaczałoby to, że w 2011 roku ma ona szanse na powrót osiągnąć poziom z roku 2007. Wszyscy analitycy są jednak zgodni co do tego, że niezależnie od zmian produkcji w przyszłym roku i w następnym dla zdecydowanej większości firm stalowych będzie to okres bardzo niekorzystny. Zwłaszcza jeśli zestawić go z kilkoma poprzednimi latami - od końca roku 2001 do połowy obecnego - kiedy to firmy przemysłu stalowego ciągle wykazywały wzrost zysków, a ceny ich akcji szły w górę.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.