Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Były żołnierz stawia na nogi zadłużone kopalnie

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

W pierwszym kontakcie oschły i zasadniczy. Wydaje rozkazy jak dowódca kompanii. Przy bliższym poznaniu okazuje się jednak miłym człowiekiem. Jego spółka zadebiutuje na GPW

Aleksander Tołstouchow, bo o nim mowa, jest założycielem Sadovaya Group, właściciela kilku kopalń oraz kilkunastu składowisk odpadów pogórniczych na Ukrainie. Większość ukraińskich kopalń jest nierentowna, zadłużona i wymaga permanentnej restrukturyzacji.

Tołstouchow potrafił jednak na bazie przejętych od państwa archaicznych kopalń stworzyć dochodowy biznes. Kierowana przez niego Sadovaya zatrudnia ponad tysiąc osób, ma kilkudziesięciomilionowe zyski rocznie, a jej wartość szacowana jest na ponad 700 mln zł. Coś, co dla wielu menedżerów samo w sobie byłoby osiągnięciem życia, dla Tołstouchowa jest dopiero początkiem na drodze do zbudowania międzynarodowego koncernu węglowego. Jego firma w tym tygodniu zadebiutuje na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Pozyskany z polskiego rynku kapitał Ukrainiec chce przeznaczyć na pionierski projekt odzyskiwania węgla z odpadów. W ciągu dwóch lat ma to pozwolić na zwiększenie sprzedaży Sadovaya Group z obecnych 800 tys. do 2 mln ton węgla rocznie.

W polskim menedżerskim światku Tołstouchow jest postacią zupełnie nieznaną. W internecie trudno znaleźć na jego temat więcej informacji niż kilka suchych faktów zawartych w prospekcie emisyjnym jego spółki. Sam też nie jest człowiekiem zbyt wylewnym. - Gdy pierwszy raz miałem przyjemność z nim rozmawiać, wydał mi się człowiekiem ostrym i zupełnie niedostępnym. Może dlatego, że nie zna języka polskiego ani angielskiego i można z nim porozmawiać tylko po rosyjsku. To może być bariera - mówi jeden z jego współpracowników w Polsce.

To, że właściciel ukraińskich kopalni jest zasadniczy i zdecydowany, nie powinno jednak dziwić. Ma bowiem za sobą wojskową przeszłość. Pod koniec lat 80. ubiegłego wieku ukończył szkołę wojskową im. Kirowa w Leningradzie, a następnie przez dwa lata dowodził radzieckim plutonem na Węgrzech. Po upadku komunizmu został przeniesiony wraz ze swoją jednostką na Ukrainę, gdzie w 1992 r. zakończył służbę wojskową i zajął się biznesem. Pracował w hutach, był menedżerem w kopalniach, by wreszcie na przełomie wieków przejąć jedną z nich. W ten sposób rozpoczął budowę swojego imperium.

Jak mówią współpracownicy Tołstouchowa, wyniesione z wojska zasady przydają mu się w biznesie. Jest człowiekiem twardym, dzięki czemu drobne niepowodzenia nie są w stanie podciąć mu skrzydeł. A stanowczy sposób wydawania poleceń jest nieodzowny dla menedżera kierującego tak wielkim przedsiębiorstwem, jakim jest Sadovaya. - Jednak po kilkunastu minutach rozmowy okazuje się, że jest człowiekiem niezwykle miłym i sympatycznym, z którym bardzo łatwo nawiązać kontakt - mówi jeden ze współpracowników Ukraińca.

Największym hobby Tołstouchowa jest siatkówka. Nie może o niej zapomnieć nawet w pracy. Założył firmową drużynę i dwa razy w tygodniu prowadzi treningi swoich pracowników na siatkarskim parkiecie. Ma trójkę dzieci. W swoim regionie postrzegany jest jako ważna i bogata postać, ale nie oligarcha. Dużą część zarobionych przez siebie pieniędzy przeznacza na działalność charytatywną. Jego współpracownicy twierdzą, że wiele szpitali w Doniecku czy Lugańsku nie funkcjonowałoby bez kupowanego przez właściciela Grupy Sadovaya sprzętu i leków.

@RY1@i02/2010/252/i02.2010.252.000.016a.001.jpg@RY2@

Fot. Radek Pasterski/Fotorzepa

Aleksander Tołstouchow zajął się biznesem w 1992 roku, po zakończeniu służby wojskowej

Jacek Uryniuk

jacek.uryniuk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.