Zjazdy na nartach tracą popularność na rzecz wypoczynku na plaży w ciepłych krajach
Ulubionym kierunkiem eskapad na zimowe ferie są w góry. Obok Tatr, Beskidów, Bieszczad i Sudetów popularnością cieszą się Tatry słowackie i Alpy. Biura podróży informują jednak, że od wielu tygodni świetnie sprzedają się zimowe wyjazdy do Afryki.
Planowanie wyjazdu na ferie zimowe wymaga odpowiedzi na dwa zasadnicze pytania: gdzie się udać i ile możemy zadysponować na zimowy wypoczynek? W ostatnich latach wyjazd w polskie góry przestał być tańszy od propozycji zagranicznych, np. ofert ze słowackich Tatr, ale też z Alp. Ponadto ferie w polskich górach nie zawsze gwarantują już tego, co można znaleźć w zagranicznych ośrodkach - począwszy od śniegu, przez dobrą infrastrukturę i zaplecze dla gości, a kończąc na takich wartościach dodanych jak dostęp do wód termalnych.
Gdy zaczyna się zimowa przerwa w szkołach wszyscy ciągną w góry. Zimowiska w dawnym stylu - z sankami, łyżwami i zwykłymi zabawami na śniegu to już przeszłość. Teraz jedni chcą wyszaleć się na stokach, a drudzy (w tym często dzieci i młodzież) nastawiają się na naukę narciarstwa - chodzi nie tylko o umiejętność szusowania, ale także opanowanie techniki biegu narciarskiego. Biura turystyczne oferują przede wszystkim obozy narciarskie. Wynajmują instruktorów narciarstwa i z ich pomocą odpowiadają na potrzeby klientów - proponują im naukę jazdy na nartach i doskonalenie umiejętności. Na taki wyjazd można zapisać także dzieci i młodzież w wieku od 8 do 19 lat. Ceny za tydzień obozu młodzieżowego w polskich górach wahają się od 800 do 1,5 tys. zł.
Scenariusz zimowego obozu w górach wszędzie jest podobny - jeden kulig podczas turnusu, ognisko z kiełbaskami, dyskoteka, ewentualnie wyjście na basen i wycieczka. Dominują zajęcia na stoku. Przyjezdni z entuzjazmem przyjmują każde wyjścia na stok - chcą jeździć na nartach przed południem, po południu i jeszcze wieczorem. W Zakopanym, w Szczyrku, w Zieleńcu można jeździć także po zmroku - stoki są oświetlone. W takich miejscach trzeba się liczyć z największym tłokiem na stoku. Przy dużej frekwencji narciarzy trudno znaleźć warunki do spokojnego rozwijania umiejętności narciarskich. Lepiej więc wybrać na zimowisko mniej znane miejscowości. Często można je znaleźć w bliskim sąsiedztwie najbardziej znanych ośrodków. Wielu uczniów wyjeżdża na ferie z rodzicami. Tacy klienci mogą znaleźć i skorzystać z rodzinnych promocji oferowanych przez część hoteli i pensjonatów. Z przeglądu tego typu ofert wynika, że rodzina z dwójką dzieci może w trakcie 8-10 dniowego wyjazdu zaoszczędzić na skorzystaniu z promocji nawet kilkaset złotych.
Chopok, Tatranska Lomnica, Besenova - te miejscowości słowackich Tatrach przyciągają z roku na rok coraz więcej Polaków. Na Słowacji można znaleźć nie tylko dobre warunki do zjazdów, ale też cenione uzdrowiska, baseny z wodami termalnymi i parki wodne. Największy słowacki aquapark - Tatralandia leży zaledwie 4 godziny jazdy samochodem z Krakowa. Dobre położenie i połączenia, zwłaszcza drogowe, z Polską, znakomite warunki na stokach i relatywnie niewygórowane ceny wypoczynku to czynniki sukcesu słowackiej oferty. W 2011 roku dotąd konkurencyjne propozycje ze Słowacji stracą nieco swój blask ze względu na zapowiadane podwyżki. Słowacki parlament realizuje programu stabilizacji finansów publicznych i zatwierdził podwyżki podatków, które od 2011 r. doprowadzą w efekcie do serii dalszych podwyżek. Zdrożeją paliwa - benzyna, olej napędowy, gaz i węgiel, co w efekcie spowoduje podrożenie energii i ciepła, a w ślad za tym także większości produktów i usług.
Kto nie liczy każdej wydanej złotówki i ceni nowoczesne wyciągi, duży wybór nartostrad, doskonale utrzymane stoki i trasy biegowe wybierze się na ferie w Alpy. Tyrol, Styria czy Karyntia to nie bez powodu mekka wyjazdów zimowych. Można tu znaleźć ofertę odpowiadającą zarówno wygórowanym wymaganiom jak i nastawieniu na zabezpieczenie podstawowych oczekiwań. Alpy oferują jedyne w swoim rodzaju połączenie zalet gór i lasów, a także przytulną atmosferą w miasteczkach i górskich bacówkach. Jeśli dodamy do tego, że w polskich Tatrach za 6 dni zjazdów trzeba zapłacić ok. 300 zł to okazuje się, że niewiele więcej zapłacimy za nartostrady w austriackich i włoskich Alpach. A infrastruktura i dodatkowe propozycje przewyższają tam to, co możemy znaleźć w Polsce.
Biura podróży informują, że jesienią notowały takie zainteresowanie ofertą wyjazdu na zimowe ferie do ciepłych krajów, że jeszcze przed nadejściem kalendarzowej zimy zbrakło wolnych miejsc dla ochotników. W tym roku egzotyczne plaże w Afryce i Azji zyskały na popularności kosztem wyjazdów na narty. Dlaczego? Nie bez znaczenia jest tu fakt, że ze względu na osłabienie euro i dolara w stosunku do złotego ceny takich wycieczek spadły średnio o 10 proc. w porównaniu do ubiegłego roku. Najszybsi okazali się mieszkańcy Mazowsza, a zwłaszcza Warszawiacy, którzy już wykupili przynajmniej 90 proc. wycieczek, jakie przygotowały na ten okres lokalne biura podróży. Nieco lepsza sytuacja jest we Wrocławiu, w Łodzi czy Krakowie, choć i tam z każdym dniem oferta się kurczy.
W tym roku obserwowana jest wyraźna zmiana preferencji co do miejsca spędzenia ferii zimowych - zamiast wyprawy w Tatry, w Alpy czy Dolomity tysiące polskich turystów wybiera się do ciepłych krajów, by grzać się w słońcu i moczyć w wodzie. Kierunkiem numer jeden jest Egipt. Powodzeniem cieszą się w szczególności Hurghada i Marsa el Alam. Inne popularne w tym okresie kierunki to Tunezja i Maroko. Biura podróży szacują, że w listopadzie br. sprzedaż zimowych wycieczek do Afryki wzrosła aż o 70 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym. Polacy pojawią się też w Kenii, na tanzańskim wybrzeżu Zanzibar, na wyspie Mauritius, a także w Azji - w Tajlandii, Puket, Sri Lance.
@RY1@i02/2010/246/i02.2010.246.050.002a.001.jpg@RY2@
Marek Łaniewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu