Trzecie podejście do prywatyzacji Niewiadowa
Prywatyzacja to dla firmy ostatnia deska ratunku. Niewiadów ma zamówienia, planuje uruchomienie seryjnej produkcji pierwszego polskiego kampera, ale ma problemy z finansowaniem.
Do tej pory za 85 proc. akcji spółki resort chciał ponad 10 mln zł. Przy kłopotach zakładu z płynnością to dla inwestorów zbyt wygórowana cena. Urzędnicy przekonali się o tym już dwa razy. Pierwszy raz, gdy musieli unieważnić przetarg w czerwcu, a po raz drugi we wrześniu.
Resort skarbu odwoływał przetargi, mimo że zakupem akcji Niewiadowa były zainteresowane przynajmniej trzy firmy: IZNS Iława, Powszechne Towarzystwo Inwestycyjne oraz giełdowy Complex. Obecnie na temat ceny przedstawiciele resortu nie chcą rozmawiać.
- Około 15 listopada ogłosimy nowy przetarg. Przed terminem nie możemy mówić nic na temat warunków - zastrzega Piotr Koszewski z biura prasowego Ministerstwa Skarbu Państwa.
Jeżeli tym razem urzędnicy nie wyciągną wniosków z poprzednich przetargów, MSP będzie się musiało liczyć z koniecznością dokapitalizowania firmy. W przeciwnym razie może ona zbankrutować.
Nie najlepszej sytuacji finansowej nie kryje Jan Siczek, prezes ZSP Niewiadów. - Mamy zamówienia, mamy rynek, ale restrykcyjna polityka banków doprowadziła do tego, że nie mamy pieniędzy na zakup materiałów - tłumaczy prezes Niewiadowa. Na działalności spółki do tej pory cieniem kładą się przede wszystkim decyzje biznesowe poprzedniego kierownictwa z przełomu 2007 i 2008 roku. Wtedy o 40 proc. podniesiono ceny i drastycznie ograniczono asortyment. Na mocno konkurencyjnym rynku, który wymaga od producentów szerokiej oferty, był to - według ekspertów - ruch samobójczy. Spółka weszła także w opcje walutowe, a na płynności ostatecznie zaważyło wypowiedzenie przez BRE Bank kredytu obrotowego.
W efekcie bez żadnego zewnętrznego finansowania firma musi wykładać środki nie tylko na bieżącą działalność, ale też na spłatę zobowiązań wobec banków. W 2009 r. było to 7 mln zł. Taka też była strata netto firmy. Mimo to na krajowym rynku Niewiadów nadal jest potentatem. MSP szacuje, że spółka ma około 10-proc. udział w szacowanym na 35 tys. przyczep rynku. Według resortu skarbu potencjał jest jeszcze większy, bo - jak twierdzi Piotr Koszewski - maksymalne zdolności produkcyjne spółki wynoszą 25 tys. przyczep rocznie.
W tej chwili 75 proc. produkcji trafia na eksport, głównie do Szwecji, Niemiec, Francji, Danii, Finlandii i Czech. Niedługo Niewiadów ma rozpocząć seryjną produkcję pierwszego kampera Romer.
@RY1@i02/2010/214/i02.2010.214.000.011b.001.jpg@RY2@
Od dwóch lat bez zysku
Cezary Pytlos
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu