Na autografie można nieźle zarobić
Po dziełach sztuki młodych, nieznanych artystów i alkoholach na nasz rynek wchodzi inny nietypowy sposób inwestowania. Autografy gwiazd.
Musi to być podpis gwiazdy światowego formatu. Najlepiej, jak osoba, w której autograf inwestujemy, już nie żyje. Tylko w ten sposób jest pewność, że nagle na rynku nie pojawi się duża liczba jej nowych podpisów.
- Najbardziej cenione są podpisy postaci historycznych - tłumaczy Krzysztof Maruszewski z Wealth Solutions, firmy, która już wkrótce do swojej oferty wprowadzi możliwość inwestowania w autografy.
Reguła małej podaży sprawdza się także w przypadku żyjących gwiazd, które znane są z niechęci do dawania autografów. Przykładem może być król piłki nożnej - legendarny Pele, którego podpis jest wart 950 funtów (4,5 tys. zł). Jeszcze więcej zapłacimy za autograf golfisty Tigera Woodsa. Ten zatrudnia agencję kontrolująca liczbę jego podpisów będących w obiegu. Są one warte nawet 1750 funtów (prawie 8 tys. zł) za sztukę.
Wealth Solutions ma już za sobą doświadczenia w alternatywnym inwestowaniu. To właśnie ta firma wprowadziła na polski rynek możliwość zarabiania na winie lub whisky. Alkohole dały 350 klientom, którzy zdecydowali się w nie zainwestować, 300 proc. zysku. I to podczas globalnego kryzysu finansowego, kiedy wszyscy inni tracili.
@RY1@i02/2010/203/i02.2010.203.000.002b.001.jpg@RY2@
Fot. AP
Według magazynu ekonomicznego "Istoe Dinheiro" wizerunek Pelego jest wart 18 mln dol. Tyle były piłkarz zarabia rocznie na udziale w reklamach i eventach
MaG
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu