Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Mniejszościowy pakiet Enel-Medu dla inwestorów

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Warszawska spóŁka traci dystans do najgroźniejszej konkurencji: Lux Medu i Medicoveru. Aby dalej się rozwijać, musi sięgnąć po pieniądze inwestorów. Być może poprzez giełdę

W 2010 r. Enel-Med osiągnie rekordowe 140 mln zł przychodów. To blisko o 20 mln zł więcej niż przed rokiem. Firma działająca w sześciu największych polskich miastach i obsługująca rocznie 300 tys. pacjentów w 18 placówkach to wciąż rodzinny biznes, bez udziału dużego kapitału. Po konsolidacji w branży i przejęciach przez dwóch największych graczy - Lux Med oraz Medicover - firm większych od Enel-Medu ten ostatni znalazł się na trzecim miejscu wśród ogólnopolskich klinik.

- Decyzja o kierunku rozwoju i sposobie finansowania zapadnie do końca tego roku. Nie wykluczamy giełdy, inwestora finansowego lub branżowego - mówi "DGP" Adam Rozwadowski, właściciel i prezes Enel-Medu.

Spółka do pozyskania środków od inwestorów przymierza się od ponad dwóch lat. W tym czasie liderzy w branży uciekli do przodu, a mniejsza dotąd konkurencja zaczęła deptać po piętach. Np. pomorski Polmed, posiadający dziewięć własnych przychodni w Gdańsku, Olsztynie, Gdyni oraz Starogardzie Gdańskim, 20 października zadebiutuje na giełdzie. Pieniądze z IPO chce przeznaczyć na otwarcie kolejnych placówek w Warszawie, Krakowie, Katowicach, Sosnowcu, Poznaniu oraz Gdańsku. W planach jest również oddanie za rok nowoczesnego centrum medycznego w stolicy. Na parkiecie o pieniądze inwestorów walczą już inne firmy z branży medycznej: EMC Instytut Medyczny oraz Swissmed - operatorzy szpitali.

Jak reaguje Enel-Med? Spokojnie. - Obserwujemy spółki z branży notowane na parkiecie. To, jak sobie radzą, będzie dla nas wskazówką, w którym iść kierunku - mówi Rozwadowski.

Właściciel Enel-Medu zapewnia, że jego firma notuje przyzwoite zyski, a on sam "niczego nie musi". - Nie chcemy się ścigać z konkurencją w liczbie klientów. Stawiamy na jakość obsługi pacjentów i dostępność lekarzy - mówi Rozwadowski.

Swoje pięć minut spółka mogła mieć w połowie 2008 r., kiedy znalazł się chętny do wyłożenia ok. 125 mln zł za większościowy pakiet akcji. Taka szansa już się nie powtórzy, dlatego właściciel kliniki zdecydował, że tym razem gotowy jest oddać tylko mniejszościowy pakiet.

@RY1@i02/2010/199/i02.2010.199.000.016a.001.jpg@RY2@

Przychody rosną w dwucyfrowych tempie

Maciej Szczepaniuk

maciej.szczepaniuk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.