Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Rosiński zawsze gra tylko o miejsce na podium

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Gdy wszedŁ do zarzĄdu pierwszej spółki, miał zaledwie 26 lat. Miał nadzieję, że po czterdziestce będzie mógł trochę zwolnić. Ale Krzysztof Rosiński pędzi coraz szybciej

Krzysztof Rosiński jak mało kto zna Getin Holding. Pod koniec ubiegłego roku był w zarządach trzech spółek giełdowych należących do grupy - Getin Holdingu, Noble Banku i jednocześnie wiceprezesem TU Europa odpowiedzialnym za sprzedaż i nowe produkty. Do tego zasiadał w zarządzie dwóch firm nienotowanych na parkiecie, a także w radach nadzorczych kilkunastu kolejnych biznesów z grupy Getin Holding.

- Na dłuższą metę nie dałoby się tego ogarnąć, na szczęście główne zmiany w grupie już się skończyły i jako prezes banku od początku roku nie muszę mieć oka na cały biznes - mówi Krzysztof Rosiński, obecnie prezes Getin Noble Banku.

Do Getin Holdingu trafił w październiku 2006 roku, wcześniej pracował w PZU, CitiInsurance i Banku Handlowym.

Przyznaje, że trudno mu było przeczytać do końca nawet jeden poradnik o tym, jak osiągnąć sukces. Ma jednak kilka zasad, które z nich zaczerpnął. - Kiedy zaczynałem pierwszą pracę, dostałem książkę "22 niezmienne prawa marketingu" i korzystam z tych rad do dzisiaj - mówi.

Pierwsza zasada głosi, że lepiej być pierwszym niż lepszym. - Pamięta się, kto pierwszy przeleciał Atlantyk, a nie kto zrobił to szybciej. Jak to stosować w praktyce? Permanentna innowacja, w produktach i podejściu do sprzedaży - mówi.

Druga zasada: jeśli nie możesz być pierwszym, wymyśl nową kategorię, w której będziesz liderem.

Kiedy zaczynał pracę w branży ubezpieczeniowej, musiał mierzyć się ze sporą konkurencją. Pod koniec 2001 r. zastanawiał nad obszarem, w którym mógłby być liderem. Postawił na bancassurance.

Dzisiaj staje się ona kluczową częścią rynku. A to właśnie tego typu produkty rozwijał Rosiński w Citi i w PZU.

Dużym wyzwaniem było rozkręcenie ubezpieczeń na życie w Europie. Kiedy zaczynał tam pracę, spółka życiowa przynosiła kilka milionów złotych zysku. Po czterech latach zarabia ponad piętnaście razy więcej. Udało się dzięki rozwijaniu nowej kategorii, w której Europa stała się numerem jeden, produktów strukturyzowanych, których jeszcze do niedawna nie było w ofertach innych graczy.

W biznesie Rosiński jest ambitny. Wszyscy pytani o to, jak się z nim pracuje, mówią, że stawia poprzeczkę niesamowicie wysoko. Od swoich pracowników wymaga, żeby zawsze mieli w zanadrzu dwa superpomysły, które mają potencjał stania się rynkowym hitem. - Kiedy twój dotychczasowy produkt zaczyna więdnąć, musisz szybko wprowadzać na rynek coś nowego. Nie musi to być najlepsze rozwiązanie, ale ważne, żeby szybko zareagować na zmianę - mówi.

Ludzie, którzy z nim pracują, muszą pamiętać o swoich wynikach. Zarówno o planach, jak i ich realizacji.

W wolnym czasie jeździ na motorze. Gdy wszedł do zarządu pierwszej spółki, miał 26 lat. Wtedy myślał, że po czterdziestce można włączyć niższy bieg. Nic z tego. Pracując z Leszkiem Czarneckim, twórcą Getinu, przekonuje się, że znowu trzeba przyspieszyć.

@RY1@i02/2010/199/i02.2010.199.000.020a.001.jpg@RY2@

Fot. Marek Wiśniewski/Puls Biznesu/Forum

Rosiński do Getin Holdingu trafił w październiku 2006 roku, wcześniej pracował w PZU, CitiInsurance i Banku Handlowym

Magdalena A. Olczak

magdalena.olczak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.