Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Stokrotka i Groszek, czyli co Kawa wykłada na ławę

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

WŁaściciel jednego z największych polskich holdingów handlowych opiera się fuzji z Eurocashem. Jeśli chodzi o przejęcia, woli być konsumującym, a nie konsumowanym

Gdy napięcie w Emperii i Eurocashu narasta, inwestorzy indywidualni zacierają ręce - w ciągu miesiąca notowania obu spółek na warszawskim parkiecie poszybowały w górę o niemal 20 proc. To znak, że w pojedynku o tzw. rynek dóbr szybko zbywalnych obie firmy mają równe szanse.

Jaki będzie dalszy scenariusz tego pojedynku, dowiemy się 25 października, kiedy nadzwyczajne WZA podejmie kluczowe decyzje w sprawie pomysłu połączenia z Emperią. Jedno jest pewne - założyciel i prezes Emperii Artur Kawa nie da się łatwo połknąć konkurencji.

Gdy w połowie latach 90. drobni sklepikarze palili pod Sejmem opony, protestując przeciwko coraz śmielej rozpychającym się na polskim rynku sieciom zagranicznych hipermarketów, on z kieliszkiem wina w ręku siedział za biurkiem w siedzibie swojej hurtowni artykułów spożywczych Eldorado w Lublinie i rozmyślał. Jednak nie nad tym - jak większość jego kolegów - że za chwilę Geant, Auchan czy Leader Price zdmuchną go z rynku, lecz nad tym, co zrobić, aby móc walczyć z nimi jak równy z równym.

Piętnaście lat po tamtych wydarzeniach roczne przychody ze sprzedaży kontrolowanego przez niego Emperia Holdingu, w skład którego wchodzą głównie małe markety i osiedlowe sklepiki, przekraczają 6 mld zł i są porównywalne z przychodami takich gigantów, jak polskie oddziały Tesco czy Carrefoura. W zasadzie jedynym zagrożeniem dla Kawy pozostaje spółka Eurocash, która chciałaby się połączyć z Emperią.

Przygoda Kawy z handlem rozpoczęła się w 1990 r. Absolwent Wydziału Elektrycznego Politechniki Lubelskiej wrócił wtedy do kraju z saksów w Stanach Zjednoczonych i wspólnie z kolegą Jarosławem Wawerskim zainwestował 20 tys. dolarów w hurtownię soków. Siedziba działającej pod nazwą Eldorado firmy początkowo mieściła się w garażu Kawy, ale już po kilku miesiącach wspólnicy musieli poszukać większego lokum, w którym zmieściłby się asortyment poszerzony o kaszę, mąkę, makarony i słodycze. - Do rozpoczęcia własnej działalności zachęciły nas pomysły Balcerowicza, m.in. zwolnienie z podatków na dwa lata - wspomina dziś Kawa.

Tym, co odróżniało go od dziesiątków tysięcy innych Polaków, którzy w tamtych czasach postanowili spróbować swoich sił w handlu, było to, że inwestował w informatykę. Już w 1991 r. do fakturowania zakupów i zarządzania magazynem w Eldorado używano komputerów. Kilka lat później zaczęto instalować modemy w sklepach współpracujących z hurtownią, co znacząco usprawniło współpracę. Efekt - w 2001 r. obroty platformy eHurtownia przekroczyły 80 mln zł.

Największym sukcesem Kawy jest namówienie tysięcy drobnych sklepikarzy z całej Polski, aby zamiast nieustannie protestować przeciwno supermarketom, zjednoczyli siły. Dziś wspomina, jak w latach 90. jeździł po całym kraju i przekonywał ich, że konsolidacja sektora w dłuższej perspektywie się opłaci. To zaowocowało pierwszymi dużymi transakcjami - w 1997 r. Eldorado przejęło spółkę Mad-Max, drugiego co do wielkości dystrybutora hurtowego w południowej Polsce. W 2000 r. ruszyło z siecią osiedlowych sklepów franczyzowych Groszek, a jeszcze wcześniej zaczęło otwierać osiedlowe markety pod szyldem Stokrotka.

Na warszawskim parkiecie spółka zadebiutowała w 2001 r., ale prawdziwy rozgłos przyniosło jej przejęcie w 2006 r. znacznie większej od siebie grupy handlowej BOS (wtedy nazwę spółki zmieniono na Emperia Holding). Dwa lata później Kawa połknął kolejną zdobycz - sieć Lewiatan skupiającą 2 tys. sklepów w całym kraju.

Tego, że ma apetyt na kolejne danie, nawet nie próbuje ukrywać. Jak zwykle uczci jego skonsumowanie kieliszkiem dobrego wina, w którym gustuje. Oddaje się także innym przyjemnościom - głównie żeglowaniu i podróżowaniu. Oczywiście nie tylko po swoich 4198 sklepach.

@RY1@i02/2010/196/i02.2010.196.000.020a.001.jpg@RY2@

Fot. Piotr Waniorek/Forbes/Forum

Konkurencja nie połknie łatwo imperium Artura Kawy

Łukasz Bąk

lukasz.bak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.