BDM zamierza obsługiwać TFI i OFE
Beskidzki Dom Maklerski w listopadzie ruszy z obsługą klientów instytucjonalnych. Do końca przyszłego roku chce zwiększyć udział w obrocie akcjami do przynajmniej 1,5 proc.
Firma w ciągu najbliższego roku chce zdobyć klientów wśród krajowych inwestorów indywidualnych oraz firm specjalizujących się w zarządzaniu aktywami. - Nasz plan to wzrost udziału BDM w sesyjnych obrotach akcjami do ponad 1 proc. na początku 2011 r. Do końca przyszłego roku chcielibyśmy osiągnąć minimum 1,5 proc. - mówi Jacek Rachel, prezes BDM.
W 2009 r. udział firmy w sesyjnych obrotach akcjami wyniósł 0,67 proc. Za pośrednictwem BDM zrealizowane zostały transakcje warte 2,39 mld zł. Od początku tego roku do końca sierpnia udział firmy w obrotach wyniósł blisko 0,47 proc. (1,36 mld zł).
Nowym zespołem będzie kierował Dariusz Wareluk, do niedawna szef sprzedaży instytucjonalnej w IDMSA. Do BDM przechodzą z nim trzej maklerzy. - Liczymy, że dział obsługi klientów instytucjonalnych w I kw. przyszłego roku zacznie na siebie zarabiać - mówi Jacek Rachel.
Wskazuje, że pod względem cenowym ten rynek jest już bardzo konkurencyjny, trudno więc walczyć o instytucje niższymi cenami usług. Dlatego firma chce pozyskiwać klientów instytucjonalnych dzięki wysokiej jakości usług.
Do BDM instytucje ma przekonać m.in. to, że rekomendacje pięcioosobowego zespołu analitycznego sprawdzają się w ponad 70 proc. Obecnie BDM obejmuje analizami ponad 30 spółek z GPW. W przyszłym roku może ich być już nawet 50.
BDM zakończy ten rok zyskiem. - W 2009 r. mieliśmy około 9 mln zł zysku netto. Szacujemy, że ten rok zakończymy wynikiem na podobnym poziomie - mówi prezes BDM.
Broker planuje, że w tym roku wprowadzi na warszawską giełdę firmę Izostal. Wartość oferty może sięgnąć prawie 50 mln zł. Na początku 2011 r. chce przeprowadzić ofertę dewelopera Murapol, wartą również kilkadziesiąt milionów złotych. Prowadzi także prace nad ofertami publicznymi trzech innych spółek. W ciągu dwóch lat BDM sam chciałby wejść na GPW. - Na razie nie musimy się z tym spieszyć, bo mamy wystarczająco dużo kapitału na rozwój - dodaje Jacek Rachel.
Małgorzata Kwiatkowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu