Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Klęski napędzą sprzedaż

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

UBEZPIECZENIA UPRAW - Ostra zima, dwie powodzie i susza mają nakłonić większą liczbę rolników do zakupu polis, które będą chroniły ich uprawy przed anomaliami pogodowymi

Gospodarstwa rolne zaczynają ubezpieczać uprawy na zimę. To niewielki, ale bardzo perspektywiczny obszar rynku. Towarzystwa, które w swojej ofercie mają produkty skierowane do rolników, liczą na wzrost ich sprzedaży. Według nich rolników skłonią do zakupów negatywne doświadczenia z pogodą w tym roku. Ich uprawy były wówczas niszczone przez długotrwałe mrozy, dwie powodzie oraz letnią suszę.

- Oczekujemy, że w tegorocznym sezonie skala ubezpieczonego areału będzie większa niż jesienią ubiegłego roku. Ma to być nie mniej niż 850 tys. hektarów - mówi Andrzej Janc, dyrektor biura ubezpieczeń rolnych w Concordii Polska TUW.

W jego ocenie rolnicy w szczególności będą mieli w pamięci ostrą zimę, która spowodowała duże straty. W tym roku w segmencie ubezpieczeń upraw Concordia odnotowała ponad 5,7 tys. szkód. Ponad połowa z nich dotyczyła właśnie wymarznięcia upraw.

Do wzrostu sprzedaży polis może przyczynić się także to, że ubezpieczyciele mimo zwiększonej szkodowości w ubezpieczeniach majątkowych nie planują podnoszenia cen w rolniczym segmencie rynku. Według Magdaleny Olborskiej z biura prasowego PZU fatalna aura nie ma bezpośredniego wpływu na wysokość stawek, gdyż są one określane nie na podstawie jednego sezonu, ale na podstawie wieloletnich analiz ryzyk. - Taryfy PZU ulegają modyfikacji, jednak zmiany te w żadnym wypadku nie mają znaczącego charakteru - informuje Magdalena Olborska.

Ostra zima i stojące w miejscu ceny nie spowodują jednak, że wszyscy rolnicy sięgną po ubezpieczenie swoich upraw. Mimo że jest ono wymagane przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, to nadal tylko nieco ponad 30 proc. gruntów rolnych jest ubezpieczonych. Pozostałych rolników nie zachęca nawet 50-proc. dopłata z budżetu państwa do ceny polis. Twierdzą oni, że nadal są one za drogie. Według resortu rolnictwa w niektórych przypadkach koszt składki wynosi nawet 10 proc. wartości spodziewanych plonów. Dlatego rolnicy woleli do tej pory płacić niewielką karę, niż kupić polisę.

Marek Sawicki, minister rolnictwa, zapowiada, że od 2012 roku zostanie gruntownie zmieniony system ubezpieczeń upraw. Kierowany przez niego resort pracuje nad zmianami w przepisach. Ministerstwo chce, by składka ubezpieczeniowa dla rolników była dofinansowana ze środków unijnych. Dzięki temu ubezpieczeniem można by objąć zdecydowaną większość gospodarstw rolnych. Natomiast obniżkę cen ma spowodować reasekuracja przez budżet państwa szkód poniesionych przez rolników na skutek dużych katastrof naturalnych.

W tym roku zmienia się wysokość kary za brak ubezpieczenia upraw. Jeśli rolnik nie będzie posiadał polis na co najmniej 50 proc. swojego areału, to w przypadku wystąpienia klęski żywiołowej nie będzie mógł skorzystać z pomocy państwa na odnowienie upraw. Poza tym karani będą tylko ci rolnicy, którzy korzystają z unijnych dopłat bezpośrednich.

Do tej pory obowiązywała inna sankcja, która weszła w życie 1 lipca 2008 roku. Zgodnie z nią w przypadku braku ubezpieczenia właściciel gospodarstwa rolnego musiał wnieść do urzędu gminy opłatę w wysokości 2 euro za hektar.

@RY1@i02/2010/190/i02.2010.190.000.015a.001.jpg@RY2@

Ubezpieczenia rolnicze

Mariusz Gawrychowski

mariusz.gawrychowski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.