Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

2004 - Asseco ma być globalną firmą

27 czerwca 2018

ZAKUPY W 16 KRAJACH - Izraelska spółka notowana na Nasdaq to najnowsza, ale z pewnością nie ostatnia inwestycja informatycznej spółki, która bez kompleksów może się mierzyć z największymi w swojej branży

W ciągu ostatnich sześciu lat Asseco Poland wydało na inwestycje zagraniczne aż 1,6 mld zł.

Gdy w samo południe 3 września 2010 roku w sali konferencyjnej warszawskiego hotelu Intercontinental Adam Góral, prezes Grupy Asseco, tłumaczył powody przejęcia izraelskiej spółki informatycznej Formula System, słuchali go już tylko dziennikarze. Inwestorzy od dawna siedzieli przy komputerach, śledząc kurs spółki. Ani na chwilę nie pojawił się oznaczający spadek ceny kolor czerwony. Wprawdzie inwestorzy kupowali akcje ostrożnie - kurs wzrósł tylko o 0,36 proc. - to Adam Góral dostał kolejny raz głos na tak dla kolejnego zagranicznego przejęcia.

Tym razem za 51 proc. notowanej na amerykańskiej giełdzie Nasdaq spółki Adam Góral zgodził się zapłacić 145 mln dol. Podobnie jak większość inwestorów za dobry krok uznali to również analitycy, wpisując go w strategię konsekwentnego zwiększania przez Asseco zasięgu na kolejnych rynkach.

Tę strategię spółka wciela w życie od sześciu lat i w zasadzie zapisana jest ona głęboko w DNA firmy. 54-letni Adam Góral, z wykształcenia doktor nauk ekonomicznych, stworzył bowiem Asseco poprzez zagraniczne przejęcia. Sześć lat temu należąca do niego wówczas firma informatyczna COMP Rzeszów kupiła słowacką spółkę Asset Soft.

Od tamtej pory Asseco niemal co roku dokonywało co najmniej kilku zagranicznych zakupów. Dziś w skład holdingu wchodzi ponad 30 spółek (część kontroluje w całości, w części ma większość) w 16 krajach na świecie. W sumie w ciągu ostatnich sześciu lat Asseco Poland wydało na zagraniczne przejęcia około 1,6 mld zł. To najwięcej w historii polskiego rynku IT.

I to nie koniec. Spółka mogłaby dziś bez zadłużania się, korzystając tylko z zarobionej gotówki, środków pozyskanych z emisji i ewentualnej sprzedaży akcji, wyłożyć na zakupy około 600 mln zł.

Adam Góral podkreśla, że dzięki akwizycjom spółka umacnia swoją pozycję wśród liderów rynku informatycznego w Europie. "Jesteśmy dumni z faktu, że polska grupa Asseco znajduje się na piątym miejscu wśród stu największych producentów oprogramowania w Europie, a biorąc pod uwagę kapitalizację giełdową jesteśmy w gronie dziesięciu największych europejskich graczy" - napisał w liście do akcjonariuszy, prezentując wyniki za ubiegły rok. Asseco jest dziś wyceniane na giełdzie na blisko 5 mld zł.

Tylko w ubiegłym roku spółka dokonała kilku akwizycji w Europie Zachodniej i Południowo-Wschodniej. W lutym Adam Góral rozpoczął podbój południa Europy, czyli budowę Asseco South Western Europe, kupując hiszpańską spółkę Raxon Informatica. Potem Asseco dołożyło do tego jeszcze Terminal System. W tym roku hiszpańskie portfolio polskiej holdingu poszerzyło się o kolejne spółki z grupy Necomplus. W sierpniu holding zabrał się do rozbudowy stanu posiadania w krajach skandynawskich, w ramach grupy Asseco Northern Europe, kupując duńską spółkę IT Practice. To także przyczółek do bardziej dynamicznego rozwoju w krajach nadbałtyckich.

Ostatni zakup izraelskiego gracza notowanego na Nasdaq ma być tak naprawdę przyczynkiem do trzech ruchów: z jednej strony umocnienia się na najważniejszych rynkach w Europie, z drugiej - pozyskania klientów w USA i na wschód od Bugu.

- Wiążę z tym partnerstwem ogromne nadzieje. Asseco będzie miało partnerów w jednym z najbardziej innowacyjnych krajów na świecie. Przed nami otwierają się perspektywy wejścia na nowe rynki, dostęp do know-how, innowacyjnych produktów i technologii. Liczymy, że razem z Formulą przyspieszymy budowę prawdziwie globalnej firmy. Jestem przekonany, że zarówno Asseco, jak i wszystkie firmy wchodzące w skład holdingu Formula Systems dzięki współpracy osiągną wymierne korzyści - podkreśla szef Asseco.

Tak naprawdę jednak mimo obecności na rynkach wielu krajów tempo rozwoju spółka zawdzięcza przede wszystkim swoim korzeniom. Z Polski pochodzi ponad połowa jej przychodów, które w ubiegłym roku przekroczyły 3,05 mld zł i mimo kryzysu na rynku IT wzrosły o 10 proc. w stosunku do roku 2008. Spółka poprawiła też rentowność o 17 proc., na czysto zarobiła 372,4 mln zł, o 16 proc. więcej niż przed rokiem.

- Grupa Asseco to ogromna maszyna, napędzana głównie przez rynki Europy Środkowej i Wschodniej, czyli Polskę, Czechy i Słowację. Tu pozycja spółki jest najsilniejsza. Od niedawna doszła do tego także mocna pozycja na Bałkanach. To te rynki są przychodowymi fundamentami Asseco. Pozostałe rynki, na których holding jest też obecny, to na razie wyłącznie potencjał na przyszłość - mówi Paweł Puchalski, analityk BZ WBK.

Według niego zagraniczne inwestycje Asseco można oceniać pozytywnie, bo choć brak im efektu skali i są trapione różnymi problemami, to kluczowy jest potencjał wzrostu w przyszłości.

Jego zdaniem spółka postąpiła też słusznie, konsekwentnie omijając w poprzednich latach rynki wschodnie. - W ostatnich latach zanotowały one potężne tąpnięcie. Gdyby Asseco na nie weszło, pewnie padłoby jego ofiarą - dodaje analityk BZ WBK.

Michał Fura

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.