Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

2003 - Atlas uczy się na błędach

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

PRZEGRANA Z BEZPRAWIEM - Plan był ambitny, ale na rynku, gdzie 90 proc. produktów to fałszywki, trudno było utrzymać się na powierzchni. To jednak nie znaczy, że z gigantycznego wschodniego rynku trzeba się wycofać

Po nieudanej inwestycji w Rosji producent chemii budowlanej inwestuje na Białorusi. Tym razem ma lokalnego partnera.

Kupno byłej fabryki domów w Dubnej pod Moskwą i budowa w tym miejscu fabryki chemii budowlanej przez długi czas było sztandarową inwestycją polskiego kapitału w Rosji. Atlas wyłożył na to przedsięwzięcie w roku 2003 ok. 5 mln dolarów i zatrudnił na miejscu ok. 200 osób.

- Gdy jedzie się z lotniska do Moskwy, to widać, że wszyscy wielcy już tu są: Ikea, McDonald''s, Kodak. Atlas także już jest - mówił Roman Rojek, ówczesny wiceprezes Grupy Atlas.

Nadszedł jednak czas weryfikacji tych mocarstwowych ambicji. Po trzech latach zakład w Dubnej został sprzedany firmie Baumit. Niestety, nie wiadomo, ile Austriacy zapłacili za tę fabrykę. Dzisiaj Atlas tłumaczy, że powodem tego niepowodzenia był brak lokalnego partnera.

- Realia rynków wschodnich wciąż bardzo różnią się od realiów Europy Środkowej i Zachodniej, dlatego potrzebny jest partner, który zna specyfikę rynku i zasady na nim panujące - mówi Henryk Siodmok, prezes Grupy Atlas.

Chodzi między innymi o podróbki, także klejów do glazury.

- Walka z podróbkami w Rosji okazała się nie do wygrania. Fałszuje się tam nawet 90 proc. znanych marek. Rosyjskie prawo stwarza niewiele możliwości przeciwstawienia się temu procederowi. Co prawda istnieją tam odpowiednie przepisy, chroniące znak towarowy, ale najczęściej pozostają one na papierze - mówi prezes Atlasu.

Do tego trzeba jeszcze dodać monstrualnie rozbudowaną biurokrację. Jak twierdzą przedstawiciele firmy, każdy krok przy budowie czy modernizacji obiektu wymagał dziesiątków uzgodnień, a decyzje podejmowane są centralnie, więc trzeba na nie bardzo długo czekać.

Nie najlepsze były też doświadczenia z celnikami. - Urzędnik w każdej chwili może zaskoczyć, wyjmując z szuflady najświeższe zarządzenie zmieniające taryfy, kody celne lub nakładające obowiązek złożenia dodatkowych dokumentów. Oczywiście towar cały czas jest nieodprawiany i naliczana jest opłata dobowa za miejsce na składzie celnym - dowiedzieliśmy się w firmie.

Do tego nieustające kontrole i siła robocza, która wcale nie jest tania. Przynajmniej w okolicach dużych miast płace są porównywalne z polskimi.

Firma nie ukrywa, że nauka była bolesna, ale nie zrezygnowano z rynków wschodnich. Dobrze jednak zapamiętano, że trzeba współpracować z kimś obeznanym na lokalnym rynku. Dlatego rok temu za, jak się nieoficjalnie mówi, ok. 4 mln dol. Atlas kupił większościowy pakiet akcji firmy Tajfun spod Grodna. Na białoruskim rynku jest to potentat, który kontroluje 60 proc. rynku suchych mieszanek budowlanych.

- Jestem przekonany, że ta inwestycja odegra strategiczną rolę w budowaniu naszej pozycji w Europie Środkowej i Wschodniej. Tajfun jest firmą prywatną, założoną przez dwóch wspólników 11 lat temu. Jej historia przypomina nieco naszą. Oni też zaczynali od zera i byli na swoim rynku pionierami przedsiębiorczości - mówi Henryk Siodmok.

Dzisiaj Atlas ma 66 proc. akcji tej firmy, a docelowo chce ten udział zwiększyć do 81 proc. Obecnie produkcja w Tajfunie odbywa się na trzy zmiany. Pod koniec tego roku zakończyć ma się budowa nowej fabryki we wschodniej części Białorusi. Wspólnie, Tajfun i Atlas, w ciągu dwóch lat mają zainwestować 4 mln dol. Kolejne inwestycje zagraniczne wymusił kryzys. Były to jednak inwestycje w sieć sprzedaży.

- Na Łotwie zbankrutowało wiele podmiotów, w tym także niektórzy z naszych partnerów handlowych. Brak bezpośrednich odbiorców, którzy dbaliby o dystrybucję, spowodowałby powolny proces wypierania naszych wyrobów zarówno z półek sklepowych, jak i z pamięci odbiorców. Nie można było do tego dopuścić - mówi Henryk Siodmok.

Dlatego w marcu 2009 r. firma przejęła łotewską spółkę Atlas Baltic, która obecnie zajmuje się dystrybucją produktów na tym rynku. W najbliższym czasie można się spodziewać informacji o kolejnych inwestycjach Atlasu poza naszymi granicami.

- Cały czas planujemy i prowadzimy rozmowy. Nasze obecne kierunki to Węgry, Czechy, Rumunia i Ukraina - twierdzi prezes Siodmok.

Na szczegóły i finalizację tych rozmów trzeba jednak poczekać.

2003 rok - Dubna pod Moskwą - budowa fabryki za 5 mln dol. Po 3 latach inwestycja została sprzedana austriackiemu Baumitowi (cena nie została podana).

2009 rok, Grodno na Białorusi - kupno większościowego pakietu akcji spółki Tajfun za 4 mln dol. Informacja ta nie została potwierdzona przez spółkę.

@RY1@i02/2010/175/i02.2010.175.050.012a.001.jpg@RY2@

Roman Grzyb

roman.grzyb@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.